Czytanie i supłanie

11:40:00

        Książki Camilli Läckberg od dłuższego czasu cichutko czekały w kolejce do czytania, a ja omijałam je dość dużym łukiem, nie wiedząc dlaczego... Niby lubię literaturę skandynawską, więc tym bardziej zdziwiła mnie ta moja podświadoma niechęć do twórczości  Läckberg, przecież nie znałam twórczości tej pisarki zupełnie . Zaczęłam czytać "Księżniczkę z lodu", nie wiedząc, że to pierwsza część całej serii. I dobrze, bo znając  siebie, gdybym wiedziała, że jest to początek tzw. sagi w życiu nie przeczytałabym tych książek:)) Ot, taka mała, prywatna awersja do sag wszelakich:))
 
         No więc zaczęłam czytać tę lodową księżniczkę, spodziewając się dramatycznych zwrotów akcji, napięcia, intryg i nie wiadomo czego jeszcze, a co zastałam... trupa w wannie, utalentowanego pijaka, przygnębioną matkę, początkującą pisarkę, maltretowaną siostrę, przystojnego (?) policjanta i całą resztę pogrążonej w zimowym letargu nadmorskiej mieściny, czyli Fjällbacki. Czytałam sobie ten "kryminał-nie-kryminał" i coraz bardziej wsiąkałam w chłodne klimaty skandynawskie. Polubiłam Patricka i Erikę - policjanta i pisarkę - i zaciekawiona bardziej tłem obyczajowym, niż zbrodniami kreowanymi przez pisarkę, sięgnęłam po kolejną książkę z tej serii.
      Uważam, że książki Camilli Läckberg czyta się całkiem przyjemnie, choć wnikliwy czytelnik dość szybko orientuje się, kto jest sprawcą...

     Robótkowo trochę się działo, ale pokażę te moje wytwory nieco później. Obecnie robię malutki komplecik frywolitkowy w kolorku, za którym nie przepadam, choć ten odcień różu jestem w stanie zaakceptować jako element ozdobny. Mam już gotowe trzy elementy, brakuje czwartego. No chyba, że komplet mi się rozrośnie:))

Trochę śniegu spadło dzisiaj w nocy, ale tylko tyle, żeby zakryć szarość ulic i nic ponad to...

Wpis wędruje na wspólne dzierganie i czytanie u Maknety - banerek na pasku bocznym.

Dziękuję za wasze odwiedziny i wszystkie komentarze.

Pozdrawiam:)

You Might Also Like

47 komentarze

  1. Muszę pomyśleć o wygospodarowaniu jakiegoś czasu na czytanie:) Ta robótka już mi sie podoba! Hmm czółenkami też bardzo chciałabym sie nauczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu:) Ja czytam wieczorami - w łóżku, bo w ciągu dnia jest to prawie niewykonalne...Może powinnam napisać posta z radami dla osób uczących się frywolitki czółenkowej, aby uniknąć niepotrzebnego stresu:)

      Usuń
    2. napisz, to może przerzucę się na czółenka :-)

      Usuń
  2. O, Anetko, sagi rodów skandynawskich są bardzo ciekawe. Kiedyś kupowałam je i czytałam nagminnie, teraz gustuję w nieco innych tematach, ale czytanie jest częścią naszego życia, więc wszystkiego trzeba popróbować. To coś z elementów frywolitkowych wygląda już fajnie, a jak jeszcze połączysz, to będziemy dopiero podziwiać i kolorek wcale nie taki zły, choć w odcieniach różowego. Czekam więc na kolejne odsłony.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu:) Ja tak ogólnie unikał dłuższych serii książkowych i seriali telewizyjnych. Kolorek specyficzny, ale myślę, że to, co robię będzie fajne:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. jejku ale mam u Ciebie zaległości. Ale już kawa przy mnie a ja zaczynam nadrabianie czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, Elu, aż tylu zaległości na pewno nie masz:))

      Usuń
  4. Też zaczynam mieć awersje do sag, ale dziwnym trafem ciagle one wpadaja mi w łapki;) Czytałam coś tej autorki, ale bardzo dawno temu. Pamiętam że podobało mi się, na okładce polecano "Księżniczkę z lodu", miałam wypożyczyć , akurat nie było i zapomniałam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gustuję w sagach i serialach - taka natura:)) A w tej książce ciekawsze było tło obyczajowe, a nie sama zbrodnia, co raczej jest nietypowe dla kryminału. Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Widzę, że zostałaś zafrywolitkowana :D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jestem zafrywolitkowana i zasupłana na maxa:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Anetko książki Camilli Läckberg są napewno wciągające,przerabiałam je rok temu, choć jest jedna która mi nie przypadła do gustu i czytając opinie innych nie tylko mi-ale nie będę zdradzać szczegółu może akurat Ty będziesz miała inne zdanie. W niedługim czasie zamierzam przeczytać "Fabrykantka aniołów" ta ma opinie znakomite-zobaczymy. Zadziwia mnie w tych książkach ilości hurtowe kawy jakie oni potrafią wypić-ja chyba bym na zawał zeszła hihi.
    Jesli idzie o Twoją robótkową pracę jestem ciekawa co z tego będzie zapowiada się nieźle. U mnie także śniegu jak na lekarstwo ale zawsze już bielej za oknem. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowiłam czytać po kolei książki Lackberg, więc na pewno trafię na tę, o której wspominasz:) Osobiście też piję kawę bez umiaru, bo lubię, więc idealnie wpasowałabym się w ich środowisko:))Mnie z kolei zdziwiła ilość zbrodni na tak małym terenie, ale doczytałam w życiorysie autorki, że (chyba)wydawca zasugerował, aby fabułę swoich powieści osadzała w miejscu, które dobrze zna...Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Bardzo mi się podobają frywolitki lecz dla mnie to czarna magia,a kryminałów nie lubię:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jadziu:) Ja lubię kryminały, ale takie z rozbudowanym tłem obyczajowym:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. E tam, piękny jest ten kolor, pudrowy róż jest szlachetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor sam w sobie nie jest zły i nazwa róż pudrowy czy francuski brzmi całkiem dobrze. Najbardziej nie lubię określenia "brudny róż"... Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Frywolitka zapowiada się prześlicznie. Książek tej autorki nie znam i chyba na razie po nie nie sięgnę, bo mam spore własne zaległości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justyno:) Jeszcze jeden element i będzie cały zestaw:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. I u mnie lekko poprószyło. Nadrabiam zatem niedoróbki zimy i czytam "Śnieg" Pamuka. U Cibie jak widzę, tez literatura zimowa. Czytałam "Księżniczkę z lodu". Podobała mi się, choć już dziś mało z niej pamiętam. Frywolitek zazdroszczę, bo to dla mnie Rubikon, którego nie przekroczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak mam- przeczytam książkę i nie pamiętam konkretów, choć gdy zaczynam czytać ją ponownie, przypomina mi się fabuła. Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Komplecik wygląda zachęcająco, nie mogę się doczekać jak uchylisz więcej rąbka tajemnicy :) a co do sagi - oj wciągała mnie na maksa, czekam na kolejną część w bibliotece, na razie za mną 3 części :)pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo okażę całość. Właśnie podziwiałam u Ciebie bransoletkę - ślicznie się prezentuje:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Frywolitkowy komplecik w pudrowym różu zapowiada się bardzo subtelnie.Frywolitkowe supłanie jest bardzo wciągające... ;) Obecnie mam co czytać, ale z pewnością sięgnę po "Księżniczkę z lodu" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - frywolitka naprawdę wciąga:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Sagi zwłaszcza rodzinne tak ok.3 tomów bardzo lubię.
    Frywolitki już wieki nie robiłam, Twoja wygląda ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto wrócić do frywolitki...Myślę, że saga taka właśnie 3- tomowa ma optymalną objętość, choć pamiętam, że jako nastoletnie dziewczę czytałam sagę rodu Whiteoaków i oderwać się nie mogłam. Fakt, że po tym "wyczynie" nigdy więcej żadnej sagi nie przeczytałam:))




      Usuń
  14. Kolor mnie się podoba, ale jeszcze bardziej to że dajesz radę znaleźć chwilę na swoje robótki zazdroszcze bo jak na razie koraliki wygrywaja z czytaniem :) czekam na piękne nowe posty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko:) Czytam wieczorami, w łóżku i to jest taki mój rytuał od niepamiętnych czasów, zresztą widzę, że moje 10-letnie dziecię ma dokładnie tak samo:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Komplecik mówisz? śliczny ale dość mały, ciekaw co to będzie?
    co do książek to ostatnio wypożyczyłam trylogię Anny Klejzerowicz i muszę przyznać że jak na polską literaturę współczesna jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Masz rację -jest malutkie, bo to jest malutki komplecik -ale nie mogłam się oprzeć, jak zobaczyłam zdjęcie:)) Ostatnio rzadko czytam polską literaturę współczesną, ale chyba będę musiała się jej nieco dokładniej przyjrzeć. Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Hm... no mnie też pożera ciekawość ... co też z tego pudrowego różu powstanie ;))
    Stopniowanie niepewności ... jak w kryminale ? ;))
    Do tej autorki nie dotarłam, ale skoro Ciebie wciągnęła ... to muszę się chyba do niej przymierzyć :)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Powiem Ci, że kolejne książki są ciekawsze - w sensie wątków kryminalnych. Ja długo się do tej autorki przymierzałam, a teraz pewnie przeczytam ją w miesiąc:))Już niedługo pokażę komplecik. Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. A ja polubiłam sagi i lepiej mi się czyta jeśli wiem, że nie muszę rozstawać się z moimi ulubionymi bohaterami. Lodową księżniczkę czytałam ale następne części jakoś bardziej mi się podobały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zamierzchłych czasach przeczytałam kilkunastotomową sagę, ale to był pierwszy i ostatni raz... Tutaj podobają mi się bohaterowie, więc będę czytać kolejne tomy. Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Mam tak samo, nie czytam sag, nie czytam bestsellerów i w ogóle taka trochę w poprzek jestem. Lackberg polubiłam też i już za mną jest cała seria. Frywolitkowa robótka ciekawa jestem finału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Finał robótki już niedługo:) Czasami czytuję bestsellery, ale to głównie za sprawą męża, który mi je podsyła, bo sama z siebie nie odczuwałabym takiej duchowej potrzeby:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Jestem ciekawa co tam za komplecik tworzysz :)
    A ten róż to taki delikatny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj zaczęłam ostatnią część, ale może jeszcze dorobię dwa elementy...Muszę przemyśleć koncepcję. Pozdrawiam Moniko:)

      Usuń
  20. Też czytam w łóżku, wręcz nie umiem bez tego zasnąć. Właśnie się zaczęłam zastanawiać jaki tytuł ma książka którą czytam i jak nazywa się autorka, ale nie pamiętam:-) To coś z gatunku literackiego "disco - polo", bo czasem musi być lekko łatwo i przyjemnie, przynajmniej w książce;-) Czekam na efekt końcowy supłania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też mi się zdarza czytać i po chwili nie wiedzieć, co to było, szczególnie gdy utwór jest z gatunków książek lekkich, łatwych i przyjemnych:))Pozdrawiam:)

      Usuń
  21. a już myślałam, że czytasz przy supłaniu!
    to musiała by być niezła ekwilibrystyka :-D

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziw dla frywolitki - tej metody to raczej nie opanuję ! Lubię książki Camilli Läckberg - pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo:) Frywolitkę opanowałam dość szybko, ale początek był nieciekawy...Pozdrawiam:)

      Usuń
  23. Lubię róż i już. Ale tak bez przesady, od czasu do czasu jako dodatek do mojej ulubionej szarości. Różowa frywolitka wygląda bardzo ładnie. Läckberg jeszcze nie znam. Trzeba będzie sprawdzić, czy jest na którejś z moich prywatnych list lektur obowiązkowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przepadam za różem, bo jestem dość wyblakła z natury i to po prostu nie mój kolor, ale połączenie różu z szarością wygląda świetnie i bardzo mi się podoba. Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe