Frywolitkowe zmagania

12:09:00

       Miniony tydzień minął mi na ćwiczeniu frywolitki igłowej. Oglądałam sobie na YT włoskie filmiki prowadzone przez Danielę, która pokazuje, jak zrobić frywolitkowe biżutki na igle. 
Z filmikami powstały takie oto kolczyki, jak poniższe słoneczka i inne kwiatki.
 
Powstały też romby w morskich klimatach i bransoletka w innych odcieniach morza.
 
Zrobiłam też taką wrzosową bransoletkę z lekcji 17, którą prułam 4-krotnie...
 Powstał też taki spontaniczny fragment wzorku, który spodobał mi się na zdjęciu.
 Oczywiście, mam świadomość, że popełniam błędy i powyższe prace idealne nie są, ale uważam, że na 10-dniowe zmagania z frywolitką nie jest źle...

       W poniedziałek postanowiłam zmierzyć się z czółenkiem...I się zaczęło... Obejrzałam kilka filmików na YT. Wszystko było jasne i proste - przynajmniej w teorii. Przystąpiłam do dzieła i zonk! Bez problemu opanowałam te właściwe ruchy - wychodziły piękne słupeczki, ale nie na tej nitce, na której powinny być.  No to obejrzałam jeszcze raz kilka filmików po polsku, rosyjsku, angielsku i włosku. I nic... Nadal robiłam źle - przede mną leżał stos pociętych nitek, które spętliły się już po pierwszym oczku. Czułam się sfrustrowana, bezsilna i prawie łzy się polały, bo ciągle nie wiedziałam, co jest nie tak...Wreszcie przygotowałam sobie pomoc dydaktyczną w rozmiarze XXL :))
I zaskoczyło! Przerzuciłam się na czółenko, najpierw wychodził 1 słupek poprawny na cztery spartolone, potem powoli proporcja zmieniła się - na szczęście:)
 Robię takie coś, jako ćwiczenie. Celowo robię dwoma nitkami, bo łatwiej mi kontrolować sytuację. Wiem, że te moje słupeczki są krzywe, ale zrobione poprawnie. Czuję, że jestem na dobrej drodze.
Wczoraj wypożyczyłam sobie z biblioteki tę książkę i mam nadzieję, że okaże się pomocna w tych moich zmaganiach frywolitkowych.
 Oj, znowu wyszedł długi wpis...

Pozdrawiam:)

You Might Also Like

26 komentarze

  1. Widzę, że zmagamy się równocześnie z frywolitką :) Ja na razie próbuję ujarzmić igłową, za czółenkową na razie nie chcę się zabierać, bo aż się boję... Piękne te Twoje frywolne zmagania. pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Poćwiczyłam trochę frywolitkę igłową i chciałam spróbować czółenkowej, ale początek był naprawdę trudny. Może inaczej jest, kiedy ktoś pokaże Ci to osobiście...Powodzenia:)

      Usuń
  2. Zazdroszcze cierpliwości:) a takie świetne rzeczy powstają! Moze nie perfekcyjne ale wlasne niepowtarzalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agato:) Takie drobiazgi robi się dość szybko na igle - fakt, że do ideału jeszcze tym mim pracom daleko, ale ćwiczę i myślę, że będzie dobrze:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Podziwiam za cierpliwość i zawziętość :) Trzymam kciuki za dalsze postępy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justyno:) Już jest lepiej - małymi kroczkami posuwam się we właściwym kierunku. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ekspresowe igiełkowe postępy podziwiam! Rzeczywiście praca z czółenkiem jest trudniejsza, ale tylko na początku, za to koronka wychodzi zdecydowanie delikatniejsza i bardziej "zwarta", więc myślę, że warto trochę pocierpieć;) Pozdrawiam i życzę wytrwałości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Już jest trochę lepiej, ale początek był naprawdę straszny:))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie. Frywolitkę igłową masz już opracowaną, a za czółenkową podziwiam, bo to naprawdę ekspresowe tempo nauki i wydaje się, że najtrudniejsze masz już za sobą. Już załapałaś to przeskakiwanie nitek i tylko trochę ćwiczeń i bez patrzenia będziesz śmigać. Super. To rozumiem, że teraz czas na aniołka? bo lekcja oswajania frywolitki do drobienia czeka :-) tylko uważaj bo frywolitka wciąga i to bardzo :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justyno za tak wiele miłych słów:) Mam nadzieję, że już teraz pójdzie z górki...Aniołeczki na igle zrobiłam dwa, ale nie jestem zadowolona, więc jeszcze pokombinuję, zanim pokażę te moje anioły:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Anetko pedzisz do przodu jak burza, piękne prace powstają. Podziwiam Twoją cierpliwość i oczywiście zdolność:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Frywolitka igłowa nie jest trudną techniką, a przy czółenku to chyba najgorszy jest początek...Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Śliczne prace, super Ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne prace! Podoba mi się frywolitka i kiedyś próbowałam czółenkiem, ale zabrakło cierpliwości, może kiedyś do niego powrócę.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) Na takie drobne biżutki igła jest całkiem fajna, więc może warto zacząć od igły:)

      Usuń
  9. Widzę, że jesteś zarażona i zainfekowana na całego :D
    Anetko piękne rzeczy wysupłałaś i to najważniejsze, bo nauka ma nas cieszyć, a nie stresować>
    Podziwiam Cię że tak szybko opanowałaś czółenko, ja zraziłam sie na poczatku i dopiero po roku odważyłam sie do niego powrócić
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Podejrzewam, że bez tych grubych wełenek nie zaskoczyłabym, o co chodzi, a tak przećwiczyłam raz i drugi na wełnie supłanie i czółenko już nie było takie straszne:) Ale sam początek, kiedy usiłowałam zrobić to na cienkich niteczkach, był niefajny...Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Jejciu ile tego powstało podczas nauk,wszystkie śliczne a ja kocham frywolitkę ,tyle że nie umiem ,więc będę Cię wspierać w tej technice a potem podziwiać .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu za wsparcie:) Przerabiam kolejne ćwiczenia z książki, więc posuwam się naprzód z czółenkiem:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Świetnie Ci idzie! Biżuty igłowe wyszły pięknie,a jak już w pełni załapiesz czółenko zobaczysz,że nie będziesz się mogła od niego uwolnić :) Pozdrawiam i życzę owocnej nauki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko:) Ćwiczę czółenko z książką, którą wypożyczyłam. Tak chyba będzie najlepiej:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Zacnie wyglądają Twoje postępy :) bardzo się cieszę, że bawisz się i zgrabnie wyrabiasz supełkowanie :) Pozdrawiam przeciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Julio:) Załapałam, o co chodzi i ćwiczę i jeszcze raz ćwiczę. Oczywiście brakuje mi płynności ruchów i zdarzają się pomyłki, ale idę we właściwym kierunku. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. miałam okazję "pomacać" frywolitkę czółenkową i jest kolosalna różnica
    pewnie też się przerzucę ale jeszcze pomęczę igłę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie - różnica jest ogromna, ale ponoć na igle łatwiej wyrabiać takie biżutkowe ozdoby z koralikami. Nie sprawdzałam jeszcze tego, bo na czółenku na razie robię bez koralików:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe