Szydełko i Dziunia

12:45:00

        Szydełko i "Dziunia" ostatnio absorbowały znaczną część mojej uwagi - w sensie dosłownym:))
Powoli zaczynam się obawiać, że zamęczę was tymi szydełkowymi produkcjami, ale z gorliwością neofity praktykuję na nowo odkrytą i ciągle doskonaloną umiejętność. Po głowie plączą się już następne pomysły szydełkowe, ale konsekwentnie kończę jedną robótkę, zanim zacznę nową, bo zbyt dobrze znam siebie i wiem, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że robótka raz rzucona w kąt nigdy nie zostałaby dokończona...
 
          Ale miało być o książkach, bo dzisiaj środa, więc wspólnie czytamy i dziergamy z Maknetą (banerek na pasku bocznym).
           Ostatnio czytałam "Dziunię", która jest debiutem Anny Marii Nowakowskiej z 2013r. Z ciekawości zaczynam od spojrzenia w spis treści. Prześlizguję się wzrokiem po kolejnych rozdziałach. Stop! Kurwinoga ?! Co to u licha jest "kurwinoga"? Trzeba przyznać - neologizm niezwykły...
Zaczynam czytać. Czytam...czytam...
 
Historia dziecięcia poczętego przez parę nastolatków w lesie i urodzonego w szkolnej ubikacji zaczyna nabierać rumieńców. Mamy lata 60-te XX wieku. Dziecię płci żeńskiej już na początku swojej życiowej drogi spotyka się z pogardą, odrzuceniem i poczuciem wyobcowania. Ciągle jest osądzane i oceniane przez swoich dziadków, czyli tzw. "dziadostwo" - importowaną babkę z purchawką na nosie rodem z ZSRR, dziada pułkownika, ciotki brzydotki i innych nic nie lepszych ludzi. Ta wrażliwa dziewczynka dorasta w rodzinie, w której ani matka, ani ojciec nie darzą jej większym uczuciem, choć może na swój sposób ją kochają . Ojciec weterynarz leje Dziunię gumową krowią sondą, matka migdali się pod jaworem (w przenośni - chyba chodziło o tuję), a braciszek patrzy na świat ufnymi oczętami...
Dziunia nigdy nie zapomina i to jest jej największe życiowe przekleństwo i jednocześnie dar, który nad wyraz użyteczny okaże się w szkole.
         Czytamy historię Dziuni czasami śmiejąc się, a czasami z lekką zgrozą i osłupieniem, z poczuciem bezradności i niesprawiedliwości. Brniemy z bohaterką przez różne patologie, których doświadcza na własnej skórze, m.in. przez alkoholizm i pedofilię. Wraz z Dziunią pokonujemy kolejne życiowe zakręty, przypominając sobie lub poznając  rzeczywistość PRL-u  opisaną nad wyraz trafnie i realistycznie.
          Książkę warto przeczytać, choć jest to dość specyficzna proza - nie pozbawiona poczucia humoru, ale czytelnik szybko odkryje, że jest to niejednokrotnie śmiech przez łzy. Minusem jest narrator wszechobecny i wszechwiedzący rodem z XIX-wiecznych powieści pozytywistycznych w stylu - " Jestem tu i wiem, co się wydarzy, ale nie powiem". Zapewne była to celowa kreacja narratora, ale chyba nie najbardziej udana.
 
        Właśnie robię serwetę w beżowym kolorku. Będzie dość duża, jak na serwetę, bo ma mieć ok. 80 cm średnicy. Zostało mi jeszcze 10 okrążeń (rzędów), ale zapewne jeszcze trochę potrwa, zanim ją skończę, bo oczek ciągle przybywa.
Na drutach mam sweterek dla mojego yorka:)) Nie jest to duża produkcja, ale przydatna, bo poranki bywają już chłodne.
 
Pozdrawiam:)

You Might Also Like

37 komentarze

  1. Ciekawie opisałaś książkę, którą tera czytałaś. Serwetki jestem bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Niby 10 okrążeń to nie dużo, ale na pewno jeszcze potrwa ze dwa dni...Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Zapowiada się piękna serweta, ale najbardziej ciekawi mnie ten sweterek :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) Sweterek na pewno pokażę za kilka dni:)

      Usuń
  3. Serweta zapowiada się ciekawie, a ostatnie okrążenia są zawsze najcięższe. Książka .... zachęcająco ją opisałaś, zapewne sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Książka na pewno jest i zabawna i wzruszająca...Dla mnie to była tak swoista wycieczka w czasy mojego dzieciństwa. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Podziwiam nieustająco dokonania szydełkowe i ruszam szukać "Dziuni" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, jest też "Dziunia na uniwersytetach" ;)

      Usuń
    2. Oooo, nie wiedziałam, bo e-booka kupił mi mąż, ale skoro jest ciąg dalszy Dziuni, to muszę go przeczytać. Dziękuję:)

      Usuń
  5. Serwetka dość sporych rozmiarów się zapowiada, ale warto się pomęczyć bo efekt samą Ciebie zaskoczy.
    Tak zrecenzowałaś tę książkę, że tylko zakończenia jej brakuje, by wiedzieć wszystko nie czytając. Temat lektury dość interesujący, może gdzieś uda mi się ją dostać, by poczytać i dowiedzieć się o szczęśliwym finale tej historii.
    Przyjemnej pracy przy sweterku dla jorka.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu:) Raczej trudno w kilku zdaniach streścić całą książkę o przejmującej samotności dziecka... Takie historie rzadko kończą się happy endem . Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. pięknie sie zapowiada- i serweta i książka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Reniu - i jedno, i drugie jest ciekawe:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Serweta będzie piękna! A do poznania książki bardzo mnie zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze będzie piękna:) Książkę polecam, mimo iż miejscami jest naprawdę przygnębiająca... Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. "Dziunia" to świetna książka, choć bardzo smutna i przygnębiająca. Mimo że jest miejscami groteskowa, to bardzo prawdziwa jeśli chodzi psychologiczny wymiar postaci. Cieszę się, że o niej piszesz, dzięki temu więcej osób o niej usłyszy i może przeczyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - to świetna książka, pełna goryczy, ale i specyficznego humoru. Właściwie trudno o niej pisać, bo cokolwiek się napisze, to i tak nie odda się złożoności prozy Nowakowskiej. Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Jak zwykle fajna recenzja. Piękną serwetkę dziergasz. Pozdrawiam i trzymam kciuki za ostatnie okrążenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Teraz mam już 9 okrążeń do końca, ale to jeszcze całkiem sporo...Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Czarny humor, to z różnych względów moja specjalność, wiec chętnie sięgnę po książkę, bo przyznam, że nie słyszałam. Podziwiam Twoje szydełkowe postępy, serwetka zapowiada się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę warto przeczytać, choć pełna jest sprzecznych emocji z gatunku tych łapiących za gardło... Faktycznie robię postępy i powoli przymierzam się do techniki burgijskiej. Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Serweta zapowiada się interesująco, uwielbiam takie rzeczy, ale sama nie mam do nich cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Cierpliwość mam, ale nie umiałam nic konkretnego zrobić na szydełku, ale od kilku tygodni zmieniłam nastawienie i intensywnie działam.

      Usuń
  12. Serweta zapowiada się bardzo interesująco, śliczny kolor nici dobrałaś. Podziwiam silną wolę, że przy natłoku pomysłów dzielnie kończysz pracę - mi nie zawsze się tak udaje. Książka zapowiada się interesująco, ale myślę, że potrzeba szczególnego nastroju, żeby po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Staram się kończyć, to co zaczęłam, bo już kilka razy zdarzyło się, że raz odstawiona robótka nie została ukończona...Książka na pewno nie należy do literatury lekkostrawnej i rozrywkowej. Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Taki kolor serwet nieodmiennie kojarzy mi się z kawą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również kojarzy się z kawą:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. No świetnie streściłaś tę książkę... Serweta zapowiada się pięknie. Ubrane pieski bawią mnie niezmiernie. No wiem, wiem - im naprawdę jest zimno. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Co do piesków - też mnie bawią w tych swoich sweterkach, kurteczkach i innych rzeczach, w których wyglądają zabawnie, ale chyba nie czują się najlepiej...Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Zachęcasz super do czytania , smutne serca o oczy dzieci są wokół nas , serweta w tym kolorze przypomina mi serwety mamy z przed lat pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dusiu:) Książka jest przejmująca, mimo elementów humorystycznych, a serweta kojarzy mi się z kawą i wspomnieniem dzieciństwa:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Nie podoba mi się. Książka, bo serweta bardzo i taka na mój okrągły stolik w sam raz będzie. Szkoda tylko, że takie serwety na okrągłych stolikach podobają mi się u kogoś, nie u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - książka jest specyficzna, ale to udany debiut. Z serwetami i innymi ozdobami miałam podobnie -podobało mi się u kogoś - niekoniecznie u mnie:))

      Usuń
  17. Piękny kolor wybrałaś do robótki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również podoba się ten kolor:) Dziękuję:)

      Usuń
  18. Zapowiada się piękna serweta. A książka genialnie opisana. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Serweta już skończona i czeka na krochmalenie:) Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe