Sweterek, psina i Włochy

09:37:00

Wydawać by się mogło, ze jesień bardziej sprzyja czytelniczym pasjom, niż lato. W moim wypadku to się nie sprawdza, bo wieczorem chce mi się spać, a nie czytać:)) A jeszcze jak pomyślę o zmianie czasu za tydzień, to w ogóle słabo mi się robi. Po tej zegarowej manipulacji długo nie mogę dojść do siebie z porannym wstawaniem...Też tak macie?
Mimo niesprzyjających warunków, czytam sobie jakby na przekór jesiennym mgłom i deszczom. W minionym tygodniu mąż podesłał mi na kindla "Pewnego lata" Nory Roberts. Czytałam kiedyś jedną z jej książek, ale nie mogłam sobie przypomnieć, dlaczego ich nie czytam...Tytuł, przyznacie, zachęcający, zważywszy na porę roku. Po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron, przypomniałam sobie, dlaczego nie czytuję twórczości tej pisarki. Po prostu nie ten styl, nie ta tematyka i nie te klimaty...
     Sięgnęłam po drugą książkę o równie zachęcającym tytule "Pewnej nocy we Włoszech" Lucy Diamond. Nie ukrywam, zaczęłam czytać z lekkim niepokojem, czy oby nie będę miała powtórki z rozrywki w stylu N. Roberts.
Obawy okazały się całkiem bezpodstawne - książka jest napisana zgrabnie i lekko, a przy okazji uderzyła w moje czułe strony związane z wieloletnią fascynacją Włochami, kulturą, językiem, a nawet kulinariami, choć kucharka ze mnie marna:))
     Historia kilku Angielek w różnym wieku i o różnym statusie materialnym, zawodowym i cywilnym nieoczekiwanie splata się na wieczorowym kursie języka włoskiego pewnej zimy w Sheffield...Każda z nich znalazła się na jakimś życiowym zakręcie i usiłuje wyjść na prostą, mierząc się z demonami przeszłości, niepewnością, bezradnością, zagubieniem... Kurs włoskiego ma być odskocznią od problemów, a staje się miejscem, gdzie zawiążą się prawdziwe przyjaźnie - na dobre i złe...
Anna jest dziennikarką, której w redakcji wciśnięto rubrykę kulinarną i dzięki temu zaczyna odkrywać uroki włoskiej kuchni, poszukując przy okazji ojca, którego nigdy nie znała. Czytając opisy potraw, ślinka cieknie:)) Uważam te kulinarne opisy za dodatkowy plus powieści, a na końcu książki znajduje się kilka przepisów włoskich potraw i  mini-słowniczek zwrotów niezbędnych w czasie wizyty we Włoszech.
Powiem szczerze, rozmarzyłam się nieco przy tej lekturze... Tak wakacyjnie i słonecznie, mimo iż zdecydowanie większa część akcji toczy się w czasie angielskiej zimy.
 
      Robótkowo dużo się dzieje, ale nadal górą szydełko. Uskuteczniam tak różne szydełkowe produkcje, że sama sobie się dziwię. Tę dużą beżową serwetę z poprzedniego środowego wpisu skończyłam i niedługo pokażę.
Sweterek dla psiny również jest skończony, ale psina na szczęśliwą nie wygląda. Wychodzi bez sweterka trzęsie się, wychodzi w sweterku i też się trzęsie... więc nie wiem, o co chodzi... Zrobię jej jeszcze jeden - z cieńszej wełenki. Może wtedy będzie lepiej.
Jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia, ale psina cały czas się kręciła we wszystkie strony, więc nic innego nie mogło powstać, jak rozmazane zdjęcie. Poniżej sam sweterek.

Obmierzyłam psinę i sweterek zrobiłam "na oko", ale całkiem dobrze leży.
 
Pozdrawiam:)

You Might Also Like

61 komentarze

  1. Ale fajny piesek w cudnym sweterku! A co do czytania w jesienne wieczory to mam podobnie, wskakuję do łóżka i zasypiam z kindlem w ręku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wygląda to podobnie - przeczytam 2-3 strony i zasypiam...Może potem będzie lepiej:) Dziękuję ślicznie:)

      Usuń
  2. Ale teraz będziemy spać godzinę dłużej więc mam nadzieję, że będzie lepiej się wstawało. Biedna psinka chyba po prostu musi się przyzwyczaić do nowego ubranka, mój jamnior szybko złapał, że jak w mróz ma posmarowane wazelinką łapy to tak nie szczypie i mimo, że na początku sezonu śnieżnego raczej wyjawia zniecierpliwienie, to już przed kolejnymi spacerami grzecznie siedzi i czeka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Izo:) Patentu z wazeliną nie znałam, więc na pewno wypróbuję. Wstaję dość wcześnie, a po zmianie czasu nie potrafię znaleźć tego właściwego czasu i zaczynam spać coraz dłużej i dłużej...Normalnie katastrofa:( Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ubranko dla pieska bardzo fajne masz tą samą pasje co moja koleżanka tylko ona przerabia kurteczki dla westa z dziecięcych kurtek. Może psiuni coś cieplejszego Twój piesek wygląda na takiego delikatnego. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko:) W sklepach jest dużo ubranek dla psów, ale jak widzę te gotowce, to wiadomo - tu odstaje, tu za szerokie, tu za duże, więc też sama kombinuję przyodziewki dla stwora:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Fajne wdzianko dla pieseczka
    Napewno nie zmarznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agato:) Teraz akurat zrobiło się trochę cieplej, więc może wyprodukuję jakiś lżejszy wariant sweterka:)

      Usuń
  5. Uroczy sweterek :)
    Moja babcia też dla swojej psiny robi takie sweterki, tylko szydełkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy potrafiłabym zrobić sweterek na szydełku...

      Usuń
  6. Sweterek jest rewelacyjny, sama słodycz! :)
    Jak są duże mrozy, to moja psinka też zasuwa w sweterku (kupionym), ale do Twojego się nie umywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) Jak zrobiłam sweterek, to na dworze nieco się ociepliło:))

      Usuń
  7. Śliczny sweterek :-) Psinka wygląda w nim rewelacyjnie.
    Na pewno jest pieskowi cieplej w sweterku - musi się przyzwyczaić do zimna - dlatego drży.
    Nie cierpię zmiany czasu !
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Oj, też nie lubię zmiany czasu...Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Super sweterek :) Szkoda, że się w nim trzęsie, bo to dopiero początek chłodów... Potem jakiś polarek ?
    Roberts czytam do łóżka. Szybko, łatwo, do zapomnienia. Ma kilka dobrych książek, które trudno wyłowić w tej masie. Ale cóż wymagać - jak się popełniło pewnie ich z 300 to jak uniknąć schematów ?
    Z kulinarnych książek uwielbiam "Przepiórki w płatkach róży". Cudo.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Myślałam o polarku, bo te kupne kurteczki nie bardzo mi się podobają, ale nie wiem, czy będę umiała takie coś zrobić. Za książką się rozejrzę, bo tytuł brzmi niezwykle apetycznie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ale psinka ma świetne wdzianko!! Kiedyś miałam zamiar zrobić szydełkowe, ale nie wiedziałam jak to "ugryźć" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Sweterek jest prosty w formie i łatwo się zakłada, tylko trzeba psa zmierzyć w wzdłuż i wszerz:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Jaki fajny piesek. Zrobiłaś dla niego rewelacyjny sweterek. Teraz już mu zima nie straszna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Oby ta zima za szybko do nas nie zawitała...

      Usuń
  11. Sweterek jest zarąbisty, ale musisz dać psinie trochę czasu na przyzwyczajenie sie do niego:) ( albo i nie:)
    nie lubię zmiany wiosennej, teraz z wstawaniem nie mam problemu, teraz śpimy o godzinę dłużej, ale wieczorem chodzę wcześniej spać:)
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Nie zanosi się na to, ze psinie spodoba się sweterek... Zrobię drugi z innej wełenki. Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Sweterek super :) tylko szkoda, że psiakowi się nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Oj, naprawdę się nie podoba - no chyba że musi się przyzwyczaić...

      Usuń
  13. Aneto sweterek dla psiaka przesliczny, a sam psiak przerozkoszny. U mnie chyba tez lato bardziej sprzyja czytaniu. Ciekawa ta historia, z przymusu wciagnieta do wloskiej kuchni, czasami los fajnie uklada nam losy, w ksiazkach i w realnym zyciu. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beato:) Książka z gatunku literatury obyczajowej, ale nie romansidła, więc czyta się całkiem miło. Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Drugą pozycją książkową zachęciłaś, by po nią sięgnąć :) Psiak - świetnie wygląda w sweterku, choć uważam to niejako za fanaberię ludzką, bo zwierzęta ponoć nie potrzebują ubrań, ale co tam !!! Prezentuje się fantastycznie !!! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Może tak jest, że pies nie potrzebuje ubranka...Książka przypadła mi do gustu, bo jest z gatunku literatury obyczajowej, ale nie w typie romansu. Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Nie lubię zmiany czasu... Psina wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Oj, też nie lubię tych zmian...

      Usuń
  16. Opis ksiazki brzmi zachecajaco... :) Zdecydowanie gorzej znosze zmaine czasu na letni, gdy zabieraja nam godzine snu rano ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka spodobała mi się - może ze względu na te włoskie klimaty:)) Ja nie lubię żadnej zmiany, bo potem nie mogę odnaleźć tego swojego rytmu dobowego...

      Usuń
  17. Psiak uroczo wygląda w sweterku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo się cieszę, że jesteś i coraz bardziej kreatywnie rozwijasz szydełkowo :) podziwiam i zadziwiam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cieszę się, że wróciłaś Julio:)

      Usuń
  19. Dawno temu czytywałam N. Roberts, ale wyrosłam z niej hehe. Co do zmiany czasu to bardziej przerażało mnie wiosną, chociaż mówiąc prawdę to nie wiem po co to potrzebne:(
    Psinka wygląda uroczo, na pewno się przyzwyczai.
    Pozdrawiam cielkutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Dla mnie ta zmiana czasu to przeżytek z czasów głębokiego PRL-u, kiedy trzeba było oszczędzać prąd... Obawiam się, że psina nie zaakceptowała sweterka, a szkoda. Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Sweterek dla Pieska jest fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Odlotowy kubraczek :))))
    Z Norą Roberts mam dokładnie to samo, omijam szerokim łukiem jej książki. Natomiast zaciekawiłaś mnie tą włoską historią, zapisuję sobie tytuł, na pewno sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Książka dość ciekawa i na pewno w innym stylu niż proza N. Roberts:)

      Usuń
  22. Świetny ten sweterek. Może psina musi się do niego przyzwyczaić, bo chyba nie jest to trzęsienie z powodu "gryzienia" wełny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Zaczynam podejrzewać, że ta wełna albo gryzie, albo jest za gruba i psinie jest za ciepło...

      Usuń
  23. Niech się psina nie kręci ... zimno się zrobiło a o nerki trzeba dbać ;))) a wdzianko bardzo zgrabne :)))
    Pozdrawiam Ciebie i pisnę
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko i również pozdrawiam:)

      Usuń
  24. Śliczne te kordonki. Kojarzą mi się z małym, słodkim bobaskiem.
    Gdybym miała tak małego psa też robiłabym ubranka, ale mam bigla i trochę śmiesznie wyglądałby w golfie :D
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo:) Ta moja psina to york i kiedy robi się chłodniej, mam wrażenie, że naprawdę jest jej zimno... Pozdrawiam:)

      Usuń
  25. Sweterek świetny:) Moja psina żadnych sweterków nie trawi, ale jest trochę większa i dorodnie owłosiona. A co do jesiennego czasu, to ja w zasadzie cierpię na jet lag w każdy poniedziałek, niezależnie od pory roku;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Oj, znam ten poniedziałkowy ból :)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  26. Psina pewnie przywyknie. Musi, bo sweterek piękny, no i leży znakomicie. Jak zawsze powala mnie precyzja Twoich prac. Podziwiam. Co do Nory R., to przyznam, że koniecznie chciałam się przełamać do tego typu literatury i zaczęłam kupować jej książki, które ukazują się na rynku w serii Książki o Miłości. Ukazało się już 8 tomów (chyba) a ja poległam po pierwszym ;) Książka o Włoszech zainteresowała mnie. Rozejrzę się za ebookiem. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Z Norą R. mi również nie po drodze...Po prostu nie ten klimat. Psina chyba jednak nie zaakceptowała sweterka. Szkoda, pomyślę nad drugim:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  27. Jesienna zmiana czasu problemów ze wstawaniem u mnie nie powoduje, ale sprawia, że jeszcze wcześniej robię się śpiąca. Psiak w sweterku uroczy, a trzęsie się w nim ze wstydu przed znajomymi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Znajome pieski w kurtkach z kapturami śmigają...

      Usuń
  28. Świetna sprawa i cały temat rozłożony na części pierwsze. Myślałem, że już niczego w tych kwestiach się nie dowiem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe