Link ponownie...

09:46:00

          Dzisiaj środowy wpis w ramach dziergania i czytania u Maknety. Czytać czytam i to sporo, ale jakoś mało porywające były książki z tego tygodnia, więc wrócę do Charlotty Link i jej "Domu sióstr". E-booka zakupiłam już kilka miesięcy temu i od razu zrobiłam podejście do czytania, ale zniechęcona odłożyłam tę powieść na później...Potem spróbowałam ponownie i znowu nie wciągnęło mnie zupełnie. Nie ukrywam, z lekką irytacją i zniechęceniem odłożyłam czytanie "Domu sióstr" na kolejne później.
Wreszcie książka trafiła we właściwy moment mego życia i wciągnęła mnie w wir fabuły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Czytałam i oderwać się nie mogłam. "Dom sióstr" jest to historia burzliwego życia Frances Gray, którą poznajemy jako nastolatkę z początków XX wieku zakochaną ze wzajemnością w paniczu z sąsiedztwa, ale domyślacie się, że coś musiało zmącić tę sielankę... Frances po ukończeniu szkoły chce trochę "pobalować" w Londynie - zaznać wielkomiejskiego i prawie dorosłego życia. Zostaje skonfrontowana z wydarzeniami, które przerosną ją, przekreślając marzenia  i zmieniając bieg jej życia na zawsze.
Oczywiście, mogłabym tu szczegółowo opisać kto, z kim, jak i dlaczego...ale nie o to chodzi, żeby zdradzić wszystkie smaczki powieści, prawda? Te wydarzenia z przeszłości ożywają na kartach dziennika, który przypadkowo znajduje Niemka spędzająca wraz z mężem  Boże Narodzenie na farmie należącej do spadkobierczyni Frances -Laury .
Teraźniejszość i retrospekcja przenikają się, tworząc intrygującą, pełną napięcia wielowątkową fabułę. Minusem tej powieści - w moim całkowicie subiektywnym odczuciu- jest to, że Ch. Link jakby na siłę "upchnęła" w powieści ważne wydarzenia z pierwszej połowy XX wieku - mamy więc ruch sufrażystek w Anglii, mamy I wojnę światową z perspektywy wojny pozycyjnej w okopach i francuskich lazaretów polowych, mamy II wojnę światową z bombardowaniem Londynu, niemieckim szpiegiem, wywożeniem dzieci na wieś... Te wszystkie wydarzenie same w sobie są interesujące, ale kiedy zostają nadmiernie spiętrzone w jednym miejscu, nagle powodują wrażenie dłużyzny i lekkiej nudy, szczególnie u osób, które mają uczulenie na wątki historyczne. Tak sobie myślę, że książka mogłaby mieć podtytuł sensacje minionego wieku:))
Mimo pewnych zastrzeżeń, czytałam tę powieść z zapartym tchem, podobnie jak Barbara - Niemka spędzająca urlop na zasypanej śniegiem farmie w hrabstwie York - czytała dziennik Frances:)
 
         Robótkowo dzieje się sporo, ale przede wszystkim w zakresie szydełka. Robię sobie kolorowe serwetki i odpoczywam po alpejskich łąkach:)) Może w przyszłym tygodniu pomyślę nad nową chustą albo szalem...
A teraz jeszcze odpowiem na pytania z "czytelniczej zabawy" , które zadała mi Iza z wrzosowych dzierganek.
1. Czy masz ulubione miejsce do czytania w domu?
Właściwie nie, choć najczęściej czytam w łóżku:))
2. Zakładka, czy świstek papieru?
Raczej nie używam zakładek, choć je robię. W ramach ćwiczenia pamięci w książkach tradycyjnych zapamiętuję numery stron, natomiast  w kindlu  korzystam z funkcji zakładka, kiedy zamierzam wrócić do przeczytanego fragmentu.

3. Umiesz przerwać lekturę w dowolnym miejscu, czy musisz przeczytać do końca rozdziału/strony itd. ?
Nie ma to większego znaczenia, ale zdarzało się, że czytałam książkę jednym tchem od początku do końca, skreślając z życiorysu dzień i zawalając noc...

4. Czy jesz lub pijesz przy czytaniu?
Nie, nie jem i raczej nie piję.

5, Wielozadaniowość. Muzyka, telewizja w czasie lektury?
Zdecydowanie wolę ciszę, ale niestety uroki życia w mieście wykluczają całkowitą ciszę, więc zadawalam się tym, co mam:)

6, Jedna książka na raz, czy kilka?
Lubię czytać kilka książek jednocześnie i tak właściwie mam od najmłodszych lat. Nie ukrywam było to bardzo przydatne w czasie studiów filologicznych, gdzie w krótkim czasie trzeba było przeczytać po kilkadziesiąt pozycji do egzaminu.

7. Czy w domu, czy wszędzie?
Mogę czytać wszędzie, ale cenię sobie czytanie w domu, bibliotece czy innym zacisznym pomieszczeniu, a najbardziej w łóżku:))

8. Czy głośno, czy po cichu?
Zdecydowanie po cichu, choć nadal czytamy na głos z synem książki, które jego interesują. Takie kolejne przyzwyczajenie z czasów dzieciństwa...

9. Zerkasz w nie przeczytane części książki? Przeszukujesz strony?
W tradycyjnej książce czasami się zdarza, a na kindlu nie, bo to trochę czasochłonna procedura:))

10. Łamiesz grzbiet książki, czy, wolisz żeby pozostał jak nowy?
Staram się nie uszkodzić książki, ale niestety czasami jakość wydania jest tak beznadziejna, że i grzbiet się złamie i kartki rozsypią, bo są klejone, a nie szyte...

11. Piszesz w książkach?
Nie. Jeśli coś mnie zainteresowało, to raczej przepisywałam fragment do kajecika:)) A w kindlu robię sobie zakładki/notatki, bo skoro jest taka opcja, to korzystam z niej.

   
   Wpis wędruje na wspólne dzierganie i czytanie u Maknety - banerek na pasku bocznym.
Pozdrawiam:)

You Might Also Like

26 komentarze

  1. Czytalam te ksiazke. Ale ogolnie jakos nie lubei czytac Link. Czytalam w oryginale i mimo to mnie jakos nie zachwycila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie dziwię się, bo jest to dość specyficzna lektura... Lubię Link, ale zauważam, że jej twórczość nie jest jednorodna warsztatowo. Tak to wygląda jakby cały czas szukała najlepszej formy dla swoich powieści z różnym skutkiem...

      Usuń
  2. Zaciekawiła mnie ta książka, może po nią sięgnę, jak ją zdobędę. Serwetka ekstra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ciekawa, ale początek był trochę mało wciągający...Serwetka będzie nietypowa, bo ciemna, ale myślę, że będzie interesująca:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Widzę, ze szydełko Cię wciągnęło:) Książki nie znam zupełnie ale tak sobie pomyślałam czytając Twoja ocenę, ze to chyba nie moja bajka. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i zostanę prawdziwą szydełkową pasjonatką:)) Myślę, że ta książka wzbudza wiele emocji i różnych ocen - od zachwytów po negację. Osobiście mam mieszane uczucia, bo czytałam ją jednym tchem, ale miałam aż trzy podejścia do niej...Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. mnie niestety Link nie odpowiada zupełnie, teraz zaczęłam czytać Anne Bishop, też ciężko sie zaczyna, ale mnie zaciekawiła a to jest dla mnie w książkach najważniejsze:)
    zapowiada sie fajna serwetka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, po co się męczyć choćby najmodniejsza powieścią, skoro po prostu się nie podoba... Lubię powieści Link, ale mają tak zróżnicowany poziom, że nie zawsze trafi się w tę dobrą:) Gdybym zaczynała czytać Link od "Lisiej doliny", to na pewno byłaby to moja pierwsza i ostatnia jej powieść...Pozdrawiam Reniu:)

      Usuń
  5. Ładna serwetka się szykuje. Ciekawy kolorek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniły mi się upodobania kolorystyczne i tak sobie eksperymentuję z wyrazistymi, zdecydowanymi barwami. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Kindla dopiero odkrywam, czytam w nim pierwszą książkę. "Dom sióstr" był moim pierwszym spotkaniem z Charlotte Link i też długo czekałam, aż coś się wydarzy, ale jak już się wydarzyło to musiałam poznać zakończenie od razu. Ułatwieniem był fakt, ze miałam audiobooka więc mogłam dziergać a chyba Marta Grzywacz (lubię kiedy ona czyta) mi czytała. Dziękuję za udział w zabawie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję Izo:) W kindlu zakochałam się od pierwszego dotyku:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Ksiązkę odsłuchałam w formie audiobooka. Podaobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobała, mimo trudnego początku:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. "Dom sióstr" już dawno za mną... lubię tę autorkę i aktualnie czytam "Ciernistą różę".
    Serwetka urocza
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynałam czytanie Link od "Ciernistej róży" i byłam zachwycona, mimo iż nie jest to typowa powieść kryminalna. Właściwie to mam przeczytaną całą Link, poza jedną książką, której nie mogę znaleźć. Chyba jeszcze nie jest wydana jako e-book. A może ja źle szukam:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ciekawy kolor nitki , książkę mam ochotę przeczytać , tyle ciekawych recenzji , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dusiu:) Książkę czytałam jednym tchem, choć trudne były początki:)) Kolor serwetki będzie nietypowy -ciemna czekolada, ale mam nadzieję, że będzie interesująca:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Czekam na rezultat pracy nad serwetką. Kolor śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serwetka robi się:)) Niestety taki ciemny kolor wymaga nieco większej koncentracji w pilnowaniu wzoru. Dziękuję:)

      Usuń
  11. Nie znam tej autorki, ale może kiedyś.
    Śliczny kolor nici , serwetka będzie ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Właśnie przeżywam fascynację szydełkiem i kolorowymi serwetami:) Link jest znana i poczytną pisarką, choć nie każdemu przypada do gustu jej twórczość. Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. To musi być ciekawa książka. Kolor serwetki podoba mi się ogromnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Książka jest ciekawa, a kolor interesujący jak na serwetkę:)

      Usuń
  13. Ostatnio gdzie się nie ruszę widzę na przemian książki Link i Lackberg - w sklepie, w pociągu, szpitalu. Może kiedyś się skuszę. Miło było poczytać o Twoich czytelniczych upodobaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) U mnie też już czeka w kolejce na czytanie "Pogromca lwów" C.Lackberg:)) Chyba obie panie są ostatnio w modzie...Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe