Aniołeczki i pasta strukturalna

18:05:00

          Jak wspomniałam kilka dni temu, byłam przekonana, że na wspólnej nauce decoupagu u Reni i Justynki ćwiczymy w sierpniu pastę strukturalną i wykorzystujemy ją przy użyciu szablonu... Tak nie było. Szablon owszem był, ale do malowania, a nie tworzenia reliefów.

            Najpierw szukałam receptury na pastę, bo myślałam, że jak zamówię gotową, to nie zdąży dojść... Receptury były różne.
Cechą wspólną, która je łączy, jest zawartość kleju PVA, czyli mówiąc w dużym uproszczeniu jakiegokolwiek białego kleju w typie vicol, magic i in. Wypełniacze - zagęstniki były różne od talku do mąki kartoflanej.

 Zrobiłam tę swoją pastę według najprostszego przepisu:

- klej -2 łyżki,
- puder dziecięcy -ok. 2 łyżek,
- trochę farby akrylowej dla lepszego kolorku:),
- ewentualnie odrobina wody, jeśli pasta jest zbyt gęsta.

Konsystencja pasty była taka jak gęstej śmietany lub jak kto woli jogurtu greckiego:)) Pasta rzekomo jest bardzo trwała i nie kruszy się, to oczywiście zweryfikuje upływ czasu...
     Jak już wspomniałam - nie mam  malutkich szablonów, choć muszę rozejrzeć się za nimi na Allegro, więc postanowiłam wykorzystać ...strzykawkę.
Zrobiłam taki oto wzorek w stylu esy-floresy, dokleiłam fragment serwetki z popularnym aniołkowym motywem. Całość wyschła w spokoju przez noc, rano dodałam trochę kolorków, skręciłam drut i pomalowałam go ciemnobrązową farbą akrylową, a pracę polakierowałam kilkakrotnie i oto efekt końcowy pierwszego podejścia do pasty strukturalnej domowej roboty.
       Muszę poczytać o gotowych pastach, choć ta, którą zrobiłam, ponoć zachowuje swoje właściwości w szczelnie zamkniętym pojemniku aż trzy miesiące. Zobaczymy, ponieważ resztkę pasty zostawiłam w ramach eksperymentu:))

Pozdrawiam , życząc udanego weekendu:)

You Might Also Like

36 komentarze

  1. Orany, ale cudo. Dobrze, że wyjaśniłaś co to jest ta pasta, bo nie miałam o niej zielonego pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Szczerze mówiąc - też nie miałam o niej pojęcia:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Wzorek wyszedł super. Cała dekoracyjna deseczka prezentuje się wspaniale. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Udanego weekendu:)

      Usuń
  3. No proszę jak to się sprawdzają różne mądre powiedzenia. W tym przypadku 'potrzeba jest matką wynalazku'. Wyszło cudnie po prostu. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) O tak - potrzeba matką wynalazków:) Ozdabianie deski było to jak zdobienie tortu lub ciasta...Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Anetko i będzie, ale trochę później :D
    piękna praca i bardzo pomocny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Nie wiem, dlaczego ubzdurałam sobie, ze w sierpniu jest ta pasta...Przynajmniej spróbowałam i kupiłam szablonik:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Piękna wyszła zawieszka.Porywam przepis na pastę może się przyda w przyszłości Co do pasty ekspertem nie jestem, jeśli chodzi o kupną bo ja taką mam napewno byś takich esów floresów nie zrobiła bo jest bardzo gęsta i ma masę grudek. Może akurat taką ja mam nie wiem-ale koleżanka też zakupiła tylko innej firmy i jest to samo. Jakiś czas temu widziałam różne farby i pasty strukturalne w lidlu może jak natrafisz zobacz na żywo jak to wygląda, cenowo też było ok większe słoiczki niż na allegro a cena taka sama. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informacje na temat past:) Naprawdę nawet bladego pojęcia o nich nie miałam, dopóki nie zrobiłam tej swojej. Fakt - też trzeba to dokładnie rozmieszać, żeby nie było grudek. Można tę pastę podsuszyć suszarką, jak ktoś się spieszy. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Nie działam w tej technice, więc podglądam z ciekawością. Twoja zawieszka podbiła moje serducho!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Ja ciągle jestem w fazie eksperymentów z decoupagem, ale muszę z radością stwierdzić, że większość z nich jest udana:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Absolutnie uwielbiam pracę z pastami strukturalnymi, ale swojej jeszcze nigdy nie robiłam. Na pewno wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza praca z pastą, zapewne jeszcze spróbuję tę metodę, bo efekty są ciekawe. Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Cudowna zawieszka , cieszy oczy i serducho pozdrawiam Anulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za miłe słowa i również pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Nigdy nie robiłam własnej pasty (pewnie z lenistwa i dlatego, że można tanio kupić w marketach budowlanych), ale zaciekawiłaś mnie i to bardzo :) Zawieszka wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem muszę się rozejrzeć za pastą w markecie, choć nie wiem czy to czasami nie jest gładź szpachlowa...Muszę się zapytać:)) Dziękuję ślicznie i pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Anetko świetna zawieszka i te esy floresy strzykawką bardzo naturalnie wyszły. Podoba mi się taka zawieszka. No i dziękuję za przepis na pastę. zapewne wykorzystam w przyszłości. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haniu:) Przepis prosty i co najważniejsze z ogólnie dostępnych składników:) Fakt -trzeba je dokładnie wymieszać, żeby nie było grudek. Na szablonie ta pasta też się sprawdza, bo spróbowałam ...Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Wyszło piękne, delikatnie, anielsko och

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu:) Fakt - aniołeczki powinny być anielskie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Fajne połączenie z tego wyszło miłe dla oka i dosyć unikatowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Lubię rękodzieło, dlatego szukam ciekawych rozwiązań. Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Śliczna praca, te esy floresy wyszły świetnie ! Nie wiedziałam, że można taką pastę zrobić samemu, a teraz już wiem :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Całkiem niezła ta pasta - tylko należy dość dobrze wymieszać klej z pudrem, żeby grudek nie było. Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Wiedziałam to już wcześniej, ale teraz to wykrzyczę: Jesteś GENIALNA!!! Podziwiam, zachwycam się😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Aż się rumienię:))

      Usuń
  15. Jako laik w tej dziedzinie nie mam nic do powiedzenia na temat pasty,ale zawieszka podbiła moje serce,prześlicznie to wygląda :) Pozdrawiam cieplutko ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Tak sobie eksperymentuję z nowymi formami, stąd ta pasta:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Super zawieszka:) nie mialam pojęcia ze można samemu zrobić paste...ja zawsze używałam gotowej. A i super pomysł ze strzykawka...nigdy bym na to nie wpadla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie pasta ma się dobrze. Testuję ten produkt, bo jestem ciekawa, czy faktycznie jest taka trwała. Dziękuję:)

      Usuń
  17. Pięknie. Czy tą pastę też można lakierować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Pastę można lakierować - ta zawieszka była lakierowana albo Mod Podge, albo lakierem do decoupage matowym - nie pamiętam którym z tych dwóch produktów. Od zrobienia zawieszki minął rok, a pasta jest w idealnym stanie - nic się nie kruszy i wygląda świetnie.

      Usuń
  18. Pięknie. Czy tą pastę też można lakierować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już odpowiedziałam na Twoje pytanie w komentarzu wyżej :) Jeśli coś mogę doradzić - to zwróć uwagę na konsystencję pasty - nie może być za rzadka - w razie czego należy dosypać pudru. Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe