Jo Nesbo na łące...

13:39:00

             Środa, więc może jakiś mały wpisik czytelniczy...Muszę się przyznać, że od czasu remontu jakoś ogarnął mnie chyba kryzys wieku średniego. Katastrofa! Ale nie będę was zanudzać prywatą, tylko napiszę co nieco o książce.
Wielokrotnie widziałam nazwisko norweskiego pisarza Jo Nesbo i w księgarniach, i w wirtualnym empiku, ale jakoś nie bardzo mnie interesował ani on, ani jego twórczość. Jednak któregoś wieczoru małżonek podesłał mi na kindla "Krew na śniegu", a ponieważ wychodzę z założenia, że skoro książkę mam, to czytam, więc przeczytałam...
 
            Hm... O pisarstwie Jo Nesbo mogę wyrazić się bardzo pozytywnie - łatwo dostrzec sprawność stylistyczną pisarza, udaną konstrukcję fabuły, aczkolwiek wybrana forma prozatorska to tylko opowiadanie. Dla osób nie zajmujących się teorią literatury, to i tak nie ma znaczenia, czy to nowela, opowiadanie, opowieść czy powieść, jednak myślę, że przeciętny czytelnik mógł się poczuć nieco rozczarowany niewielką objętością książki, bo tak jak napisałam jest to opowiadanie, a nie powieść.
           Mamy jeden wątek główny i bohatera....I tu zaczyna się sprawa komplikować z oceną "Krwi na śniegu".
Główny bohater to człowiek zahamowany w rozwoju, dyslektyczny, przeintelektualizowany, a przy tym kochliwy zawodowy morderca... Takie cuda w naturze się nie zdarzają - no chyba, że w Norwegii... Piszę te słowa z pełną świadomością oraz wiedzą i doświadczeniem zawodowym, ponieważ pracowałam jako wychowawca-nauczyciel w zakładzie poprawczym o wzmożonym nadzorze pedagogicznym i niejedno widziałam.
Bywają mordercy, bywają analfabeci (tak - uczyłam 18-latka, który nie umiał czytać, ani pisać!), bywają z rodzin patologicznych i z tzw. "dobrych rodzin", bywają z dysleksjami i innymi deficytami rozwojowymi, bywają zagubieni i odrzuceni, bywają kochliwi i troskliwi, bywają dobrzy z natury albo psychopatyczni...bo tacy jesteśmy wszyscy jako ludzie, ale przeintelektualizowanego idioty to jeszcze nie widziałam... I obym nie zobaczyła.
Fabuła trzyma w napięciu właściwie do końca i to jest również duży plus tego opowiadania.
      Nie wiem, co sądzić o twórczości Jo Nesbo - ta  książka nie wywarła na mnie specjalnego wrażenia, choć doceniam jego warsztat twórczy, dlatego daję sobie jeszcze jedną szansę. Może  znacie i polecacie coś tego pisarza?
     Alpejskie łąki się produkują, ale opornie. Przerabiam schemat 5. i muszę się przyznać, że po raz pierwszy jestem obstawiona markerami co 20 oczek, bo kiedy jednym okiem zerkam w telewizor, to łatwiej mi kontrolować miejsce, w którym akurat jestem z robótką.
     Taboret oszlifowany stoi i czeka na jakiś ruch z mojej strony. Niby koncepcję ozdobienia go mam, więc właściwie sama nie wiem, na co czekam...
Tak jak napisałam na początku, ogarnęło mnie jakieś totalne zniechęcenie. Nic - nie ma co marudzić, tylko mobilizować się i działać!
          Wpis wędruje na wspólne czytanie i dzierganie u Maknety - baner na pasku bocznym.
 
Pozdrawiam:)

You Might Also Like

37 komentarze

  1. Tez wielokrotnie widzialam imie tego pisarza, ale nic nie czytalam, moze kiedys...ale to ziergadelko zapowiada sie cudnie, czekam na efekty:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Jeszcze trochę zostało do końca chusty, ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu skończę:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Przeintelektualizowany idiota - cudne określenie - uśmiałam się serdecznie :))) Jeśli chodzi o tego zielonego stwora co go teraz dziergasz ... to cokolwiek by z tego nie wyszło - za sam kolor należą się słowa uznania ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Kolor nie wyszedł za dobrze na zdjęciach, ale faktycznie jest fajny - taki soczysty jak pierwsza wiosenna trawa. Ten główny bohater to naprawdę irytujący półgłówek, bo już inaczej tego określić nie można...Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Może po prostu potrzebujesz chwili nic nie robienia? Chociaż trudno mi to sobie wyobrazić ....mnie tam zainspirowałaś i organizuje sobie pokoik robótkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł z takim pokoikiem robótkowym, ja niestety mam tylko kącik, ale dobre i to:) Może faktycznie powinnam odpocząć od paru spraw, ale szczerze mówiąc - trudno mi wyhamować... Taki charakter:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Anetko książki nie znam,ale sie za nią rozglądnę:)
    co do chusty to też już mi daje popalić - chciałam ja już nawet spruć bo nie podoba mi sie zrobiona z tej włóczki, ale nawet prucie szło opornie, więc stwierdziłam że ja skończę i będę miała do opatulenia sie w domu.
    Co do markerów, to też mam co raport, bo bardzo łatwo się zgubić,a i praca idzie o wiele szybciej
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Reniu - chusta jest dość specyficzna, bo niby nic trudnego w niej nie ma, ale dłubie się ją, dłubie i końca nie widać... Wybrałam tę większą wersję, więc jeszcze trochę się z nią pomęczę:) Wytrwałości nam życzę:)

      Usuń
  5. Może to nie żaden kryzys tylko przesilenie jesienne? Ostatnio mnie takie coś dopadło i też nie jest wesoło :) A chusta przepięknie się zapowiada (ten kolor...ach) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O przesileniu jesiennym nie pomyślałam, a jest całkiem prawdopodobne, bo widzę po przyrodzie, że jesień zbliża się wielkimi krokami... Ten odcień zieleni jest naprawdę ciekawy i intensywny:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. No właśnie, co w niej jest takiego, że tak opornie idzie?
    Dłubałam i dłubałam. Piękne to jest ale jakoś wolno przyrastało.
    Jeżeli jesteś już w schemacie 5 to z górki... Szóstką przecież finiszujesz. Po skończeniu czwartego schematu tak się rozpędziłam, że gdyby nie brak identycznego odcienia włóczki- zrobiłabym dużą. Markery co raport- obowiązkowe.
    Moja już zblokowana i cieszy oko tymi pikotkami na brzegu.
    Pozdrawiam i czekam na zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiałam Twoją chustę, gdy była meduzą i gdy przeobraziła się w zwiewnego motyla - naprawdę jest piękna:) Nie wiem, co z tą chustą jest, ale faktycznie dłubie się ją i końca nie widać, mimo że nie jest skomplikowana...Dziękuję i również pozdrawiam:)

      Usuń
  7. zieleń piękny kolorek :) Autora książek znam i polecam :)
    życzę powrotu weny twórczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecałam sobie, że spróbuję z Jo Nesbo, bo jest intrygujący:) Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Wspaniale wychodzi chusta. Fajny kolorek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Twoje karteczki są urocze. Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. I mnie jakaś niemoc twórcza dopadła i do wyszycia kartki urodzinowej dla koleżanki musiałam się zmusić, ale jak zaczęłam, to skończyłam bez problemu. A może to nie niemoc, tylko te lalczyne ubranka? Zaintrygowały mnie Twoje doświadczenia zawodowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jesień.... stąd te niemoce i kryzysy... Moje życie zawodowe jest bardzo bogate, ale nie nadaje się do roztrząsania publicznie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Oj nie, w żadnym wypadku nie chodziło mi o roztrząsanie publiczne Twojego życia zawodowego.

      Usuń
  10. Jeszcze nie dotarłam do jego twórczości - widać, że nam nie po drodze. Ale jak mi się trafi zobaczymy. Oj jakiż piękny kolorek masz na drutach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu:) Ja spróbuję jeszcze raz zakolegować się z twórczością Nesbo, ale jak nie wyjdzie - rozpaczać nie będę:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Ostatnio karierę robią rzemieślnicy sprawnie produkujący książki według znanych zasad sztuki pisarskiej ale bez polotu i finezji, w dodatku bez rzetelnego przygotowania merytorycznego (ten przeintelektualizowany idiota... litości...). Dlatego tak chętnie sięgam po klasykę, a nowomodne opowieści traktuję z dużym dystansem - zbyt często przeżywam rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Twoją opinią - współczesny pisarz to często rzemieślnik, a nawet wyrobnik pióra, czy raczej komputera... Do klasyki wracam, choć nie powiem - miałam w pewnym momencie przesyt, ale wynikało to z moich studiów filologicznych:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Łąki pachną soczyście :) Rada jestem, że aktywnie tworzysz :) Nie miałam przyjemności z tym autorem :) ciekawa jestem szwedzko-norweskiej prozy zazwyczaj dobrze się je tłumaczy pod kątem gramatyczno/stylistycznym i przyjaźnie czyta. Pozdrawiam przeciepło :) Niebawem wrócę do "dziergania" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Julio:) Czyżbyś zmieniła adres bloga? Niepokoiłam się, że coś na długo zniknęłaś...Literatura skandynawska chyba ostatnio jest modna i faktycznie jest ciekawa i specyficzna:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Wszystko ok adres ten sam :) trochę spraw prywatnych zadziało tak na końcówce wakacyjnej :) ale dalej do przodu :)

      Usuń
    3. Po chwili zauważyłam, że ten sam - takie moje niedopatrzenie:)) Najważniejsze, że do przodu :)

      Usuń
  13. Nie spotkałam się dotychczas z twórczością tego autora. Nie jestem raczej zwolenniczką kryminałów i tym podobnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami czytuję tego typu literaturę, ale ostatnio niestety jestem ciągle rozczarowana...

      Usuń
  14. "Krwi na śniegu" nie czytałam. Czytałam jednak kilka innych książek Jo Nesbo i naprawdę bardzo mi się podobały, nie zrażaj się i daj mu jeszcze jedną szansę ;) Na moim blogu znajdziesz kilka słów o "Pentagramie" i "Człowieku nietoperzu", ja polecam Ci jeszcze "Pierwszy śnieg" - podobała mi się najbardziej oraz "Pancerne serce".
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie książek:) Rozejrzę się w empiku za tymi tytułami, a na bloga oczywiście zajrzę:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Czytałam jedną powieść Jo Nesbo "Człowiek nietoperz" i całkiem mi się podobała. Jest to pierwsza część serii. Kolejnych jak na razie nie czytałam ale to przez to, że wzięłam się za serię Martina od której nie dałam rady się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź:) Będę wiedziała, czego szukać w księgarni. Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Niech ta łąka przerasta szybciej bo choć kolor zupełnie nie mój, to bardzo ładnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Jutro trochę podgonię tę moją łąkę, bo już zaczyna mnie z lekka irytować:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Ostatnio czytam horrory klasy B, przy których nieźle się bawię, więc może powinnam sięgnąć po Nesbo ? Twój opis głównego bohatera brzmi bardzo intrygująco.
    Chusta wygląda ślicznie, myślę, że ukończona będzie zachwycająca.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię tę chustę i im bliżej końca, tym bardziej zwalniam... Ja od wielu lat nie czytam i nie oglądam horrorów, choć kiedyś lubiłam je:) Tak mi z horrorami przeszło - nagle i nieoczekiwanie...Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe