Aj-Petri i zębiska

16:26:00

    Dzisiaj wjedziemy na najbardziej znany szczyt masywu okalającego Krym od południa, czyli Aj-Petri. Równie znane są Czatyr-Dah i Ajudah, przynajmniej tym, którzy uważali na lekcjach języka polskiego, kiedy były omawiane sonety Mickiewicza:))
    W lokalnym "biurze" podróży wykupiliśmy wycieczkę pod malowniczą nazwą "Zachód słońca na Aj-Petri". Z powątpiewaniem patrzyliśmy na gęste chmury gromadzące się wokół szczytu, ale przewodniczka twierdziła, że na pewno zobaczymy obiecywany zachód słońca.



Wjechaliśmy na górę kolejką linową, podobnej do tej, jaką wjeżdża się na Kasprowy Wierch.
Na szczyt Góry św. Piotra, czyli z greckiego Aj-Petri (1234m n.p.m.) powędrowaliśmy przez niewielki zagajnik, w którym niewątpliwą atrakcją jest drzewo z dziwnymi guzami przypominającymi ludzkie twarze ...Ponoć życzenia wypowiedziane przy tym drzewie się spełniają. Niestety, nie mogę tego potwierdzić, bo moje życzenie się nie spełniło:)))


 Przed nami roztoczyła się niezwykła panorama Jałty i innych nadbrzeżnych miejscowości.


Największą atrakcją szczytu są sterczące ku niebu kamienne "zębiska" -ostre i poszarpane. Są to, według rosyjskiego przewodnika, wypiętrzone przed milionami lat fragmenty rafy koralowej, która uległa erozji.

 Dodam jako ciekawostkę, że poszarpany szczyt Aj-Petri był motywem dość popularnym w radzieckich filmach i z reguły "imitował" egzotyczne krajobrazy, jak to miało miejsce w "Dzieciach kapitana Granta"z 1936r.


Między "zębiskami: rozciągnięte są sznurowe mosty dla ludzi o mocnych nerwach i żądnych silnych wrażeń, bo podniebna wędrówka odbywa się nad przepaściami...
Chmury powoli nikną i nagle naszym oczom ukazuje się obiecywany cudowny zachód słońca.



Ciemności spowiły szczyt, w dole rozbłysły światła Jałty, nad morzem zawisł krągły księżyc, a przed nami jeszcze powrót do Ałupki -krętą, wąską drogą wykutą w czasach ZSRR w zboczu góry...

      Na kolejną wycieczkę zapraszam do Liwadii miejsca konferencji jałtańskiej, podczas której w lutym 1945r. spotkała się Wielka Trójka, czyli F.D.Roosevelt, W.Churchill i J.Stalin.

Pozdrawiam:)

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Wow cudnie musiał świat wyglądać na tym moście :) zazdroszczę widoków i wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie widoki są cudne, a wrażenia niezapomniane:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Wow. Też tak chcę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne miejsca -też chcielibyśmy tam wrócić, ale chyba w obecnej sytuacji nie jest to możliwe... Dziękuję:)

      Usuń
  3. Pięknie. Smaka na Krym mam coraz większego. Mam nadzieję, że w końcu wyklaruje się sytuacja tego regionu. Wtedy pierwsze kroki zrobimy do tego biura podróży, które będzie oferowało taką wycieczkę. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile wiem, i Itaka i Rainbow tours miały takie wycieczki w swojej ofercie. My pojechaliśmy samochodem i właściwie najtrudniejsza i najbardziej męcząca była sama droga na Krym, ale w sensie odległości, a nie jakości dróg:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Świetna wycieczka. Kiedy patrzyłam na sznurowe mosty, robiło mi się niedobrze. Mam lęk wysokości. najbardziej odpowiadały mi spokojne krajobrazy na dwóch ostatnich fotkach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie sznurowe mosty są faktycznie dla ludzi szukających adrenaliny, pomimo ze wędruje się po nich w uprzęży i w pełnej asekuracji...Krym zachwyca różnorodnością krajobrazów i możliwości, bo jest tu wszystko czego szukamy podczas wypoczynku - i egzotyka, i ładne plaże, i ciepłe morze, i góry, i łagodny klimat , i zabytki... Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Pojechałabym dla samych wiszących mostów i zachodów słońca :-D Pozdrawiam Anetto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grażynko:) Przeżycia są faktycznie niesamowite:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe