Czufu-kale miasto w skale...

13:05:00

      Dzisiaj kontynuujemy naszą podróż po Krymie ...

Wychodzimy z pałacu chanów krymskich w Bakczysaraju i pędzimy za przewodniczką, która pomimo swego wieku, narzuca całej grupie odpowiednie tempo. Jest późne popołudnie. W oddali widzimy cel naszej wyprawy, czyli Czufu-kale.


Mijamy Monastyr Uspienski, słuchając niezwykłej historii jednego z najstarszych krymskich klasztorów męskich  założonego VIII/IX w. przez mnichów zmuszonych do ucieczki z Bizancjum.


Od XVw. miejsce to  jest centrum prawosławia na Krymie. Ściągają tu rzesze wiernych, aby pomodlić się przy cudownej ikonie i zaczerpnąć wody ze świętego źródła. 
Pani przewodniczka pędzi, my za nią. W biegu przestrzega grupę, aby nikt nie pił  tej cudownej wody, bo lokalny "sanepid" stwierdził skażenie bakteryjne...Być może teraz wszystko wróciło do normy.

Jak widać, burzliwe dzieje odcisnęły piętno na architekturze monastyru.
Mijamy klasztorne zabudowania, mijamy stary muzułmański cmentarz.
 Pani przewodniczce przypomina sobie, że w rosyjskojęzycznej grupie ma trójkę Polaków, czyli nas, i opowiada o Mickiewiczu, który też zwiedzał Czufu-kale. Patrzymy z lekkim niedowierzaniem. Jak to? Leciał tak pod górę  jak my teraz.? Nieprawdopodobne!
 Pani tłumaczy, że kiedyś można było dojechać wąską, kamienistą drogą aż pod same bramy osady, a znamienitych gości dowożono powozami...
 Wreszcie dochodzimy do "miasta jaskiń" założonego w VI w. W czasach średniowiecza był to gród książęcy zamieszkany przez  ludność muzułmańską, chrześcijańską i pochodzenia karaimskiego.

 Tak naprawdę nikt nie mieszkał w tych "jaskiniowych" pomieszczeniach,  wykorzystywano je jako magazyny do przechowywania dóbr wszelakich. Wszędzie tłumy ludzi, a obszar do zwiedzania wcale nie jest mały. Zaglądamy do osady karaimskiej.
Pani przewodniczka opowiada barwne legendy z zamierzchłej przeszłości związane z okolicą. Oczywiście nie mogło zabraknąć opowieści o nieszczęśliwej miłości i heroizmie dziewczęcia, dzięki któremu osada ocalała.
 Podziwiamy rozległe winnice leżące w dolinie pomiędzy wzgórzami. Widoki zapierają dech w piersi. Nigdzie w okolicy nie ma barierek zabezpieczających, a pod nami dość strome urwisko...
 Słońce chyli się ku zachodowi, na niebie pojawia się księżyc...A nam w głowach tłuką się fragmenty sonetów Mickiewicza -"tu wzeszła lampa Akermanu, tam jutrzenka wschodzi..."
I tak sobie recytując, dziarsko schodzimy z góry w gęstniejących ciemnościach  Chyba faktycznie Opatrzność czuwa nad tym miejscem, bo pomimo wertepów i zmroku nikt nie złamał nogi ani nie wytłukł sobie zębów:)))
Ostatnie spojrzenie na monastyr i pięknie oświetloną cudowną ikonę...

   Na kolejne zwiedzanie zapraszam do pałacu Woroncowych w Ałupce:)

Pozdrawiam

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Chciałabym pojechać... I mam nadzieję, że w te wakacje Krym odwiedzę :) Dzięki za wskazówki, co można zwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chcielibyśmy też jeszcze trochę pozwiedzać, szczególnie wschodnią część Krymu, ale chyba w obecnej sytuacji odłożymy to na nieco lepsze czasy:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Piękne miejsce, wszystkie miejsca z długą i bogatą historią, a do tego położone w tak niezwykłym miejscu robią wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Krym to cudowne i niezwykłe miejsce o wspaniałym klimacie, soczystych owocach, tajemniczych zabytkach i ciemnych plażach wulkanicznego pochodzenia... Szkoda, że obecna sytuacja w tamtym regionie wygląda, jak wygląda. Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia. Piękne miejsce. I bardzo ciekawy opis , czułam się jakbym tam była i zwiedzała razem z Tobą. Szkoda, że Krym ostatnio był postrzegany raczej przez pryzmat polityki. A to przecież piękne miejsce z bogatą historią. I jeśli dobrze kojarzę to Mickiewicz napisał sonet pt" Droga nad przepaścią w Czufut-Kale". Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Tak , Krym to cudowne miejsce, ale tak jak napisałaś - widziane i oceniane zbyt często z perspektywy politycznych zawirowań, a nie kultury, historii czy tradycji...A sonety Mickiewicza to właściwie taki poetycki przewodnik po Krymie, bo gdzie był i co widział, to utrwalił w poszczególnych utworach cyklu. Również pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Facebook

Liebster blog

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Subscribe