Stara deska i gwiazdka

10:34:00

          Dzisiaj wpis książkowo-robótkowy. W ostatnich tygodniach nieco zaniedbałam środowe wpisy książkowe, ale czasami tak bywa, że są inne sprawy na głowie...
Ciągle czytam sporo - w ubiegłym tygodniu skończyłam  "Sklep w Paryżu" Maxima Huerta i o tej książce napiszę nieco.
 
       Czy kawałek starej deski może odmienić czyjeś życie? Konkretnie szyld znaleziony w madryckim sklepie ze starociami....
Główna bohaterka - Terasa Espinoza - kobieta w okolicach 40., po tragicznej śmierci rodziców dzieciństwo, młodość i dorosłe życie wiodła w cieniu despotycznej ciotki, któregoś dnia zauważa na wystawie stary szyld paryskiego sklepu bławatnego z początku XX wieku. Zaintrygowana kupuje deskę i od tego momentu jej życie wywraca się do góry nogami...  Nie będę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale powiem, że wokół Teresy będą się dziać rzeczy co najmniej dziwne, a ona sama rzuci swoje uporządkowane życie w Madrycie i ruszy do Paryża, by tam rozpocząć wszystko od nowa.
    W powieści splatają się wątki teraźniejsze związane z Teresą i wątki retrospektywne przenoszące czytelnika w środowisko paryskiej bohemy z początku XX wieku. Dzięki osobie Alice Humbert -modelce aktów -wkraczamy do pracowni malarskich , wędrujemy po knajpach Montparnassu, gdzie szampan płynie dzień i noc szeroką strugą, przeżywamy wraz z nią burzliwe dzieje - miłości, smutku i rozpaczy...  Losy tych kobiet splatają się, tworząc interesującą historię.
Smaczku powieści może dodawać fakt, że dwa tygodnie temu na jednej z aukcji obrazów został sprzedany za ogromną sumę -170mln dolarów - akt kobiecy namalowany przez jednego z malarzy opisywanych w powieści -Amedeo Modiglianiego (link do Wikipedii, gdzie są jego obrazy, w tym "Akt leżący, o którym wspomniałam).
       Książka ciekawa, choć utrzymana w duchu literatury hiszpańskiej. Jest to na pewno literatura kobieca, ale nie określiłabym tej powieści mianem czytadła, czy romansidła, choć wątki romansowe są obecne.
     Ostatnio robię sporo rzeczy, ale jakoś wolniej i mało entuzjastycznie (?) - może to wpływ pory roku... Przeżywam fascynację frywolitką, którą opanowałam wraz z początkiem listopada. Poniżej - "literatura fachowa" Vidy Sunderman i ostatni wyrób, który dosłownie skończyłam przed chwilą. Świeżutka gwiazdka - jeszcze nieuprana i niewykrochmalona:)) Autorką wzoru jest Robin Perfetti z bloga Tatting by the Bay.
 
Robię też serwetę na szydełku, widoczną na pierwszym zdjęciu, która oczarowała mnie w "ogóle i w szczególe". Na zdjęciu w gazecie wygląda po prostu wspaniale i olśniewająco. Nie mogłam się jej oprzeć, więc ją robię:)) Trochę lepię w masie solnej, trochę dekupażuję - efekty będą pojawiać się w najbliższym czasie na blogu.
 
    Wpis wędruje do  Maknety na wspólne dzierganie i czytanie - banerek na basku bocznym.
  
Pozdrawiam
 

Przeczytaj także

36 komentarze

  1. Gwiazdka cudna :)
    Jestem ciekawa co tam znowu ciekawego stworzysz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko:) Robi się trochę tego i owego - za kilka dni pokażę:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ależ pomysłów i technik :)
    Frywolitkowa gwiazdka prześliczna. Z obrazów Modiglianiego najbardziej podobają mi się portrety Jeanne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Myślę, że uroda Jeanne była inspirująca, przecież na wdzięki rudowłosej piękności nie można było być obojętnym... Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Twoja głowa jest pełna wspaniałych pomysłów. Wspaniała gwiazdeczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo za miłe słowa:)
      Jeszcze trochę więcej czasu mogłaby mieć doba, żeby wszystkie pomysły można zrealizować:)

      Usuń
  4. Aneto, zaintrygowala mnie ta ksiazka, jak ta deska zmienia zycie tej kobiety, czy zmusza ja do poszukiwan i ich tropem udaje sie do Paryz, w dzielnice paryskiej bohemy? Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - właśnie tak się dzieje, aczkolwiek po paryskiej bohemie z początku XX wieku niewiele już zostało, ale Teresa podąża śladem Alice z szyldu. Opisane są konkretne ulice, sklepy i kawiarnie paryskie -tak że można by sobie urządzić małą wycieczkę śladami bohaterek:) Mnie osobiście bardziej spodobał się wątek retrospektywny, ale całość jest ciekawa. Pozdrawiam Beato:)

      Usuń
  5. Śliczna jest ta śnieżynka! Jak nie przepadam za frywolitkami, to muszę przyznać, że gwiazdka zrobiona w tej technice jest chyba ładniejsza niż gwiazdki szydełkowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Szydełkowych gwiazdek nigdy nie robiłam, co najwyżej widziałam u kogoś. I jednych, i drugich jest duży wybór, więc każdy znajdzie dla siebie coś fajnego:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Jak ja dawno nie miałam książki w ręku, ostatnie dwa kryminały odniosłam i oddałam bez zajrzenia do nich, jakoś czas mi za szybko leci. Liczę na nadrobienie zaległości w okresie świątecznym.
    Śnieżynka czarująca:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Ja czytam właściwie wieczorami. Fakt, że prawie nie oglądam tv i ok. 21 wyłączam laptop, ale też mam wrażenie, że czas gdzieś umyka i nie wiem, gdzie znika, bo ciągle go brakuje:))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Frywolitka ma w sobie więcej elegancji, świetna pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą Dusiu, choć serwety szydełkowe bardzo mi się podobają, a frywolitkowe nie zawsze:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Podziwiam Cię za organizację czasu, żeby mieć na to wszystko czas naprawdę musisz być zorganizowana :) Gwiazdka piękna, a serwetka którą tworzysz ma piękny kolor :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justyno:) Może i tak, ale wydaje mi się, że kiedy dziecię było młodsze, to naprawdę trudno było znaleźć chwilę na cokolwiek, bo ciągle byliśmy razem...Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Frywolitka wygląda pięknie.
    Książka zapowiada się bardzo ciekawie. Szkoda tylko że tak mało czasu mam na czytanie i lista planów czytelniczych bardzo się wydłuża :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa, że czasu brakuje...Dziękuję ślicznie:)

      Usuń
  10. Książka zapisana "do przeczytania" - zaciekawił mnie Twój opis! Frywolitka jest śliczna, rozczula mnie filigranowość tej techniki. Sama wciąż się do niej przymierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo długo przymierzałam się do frywolitki i z dnia na dzień postanowiłam zacząć. I dobrze:) Dziękuję:)

      Usuń
  11. gwiazdeczka będzie cudowna.......
    książek do przeczytania już nawet nie zapisuję, bo....czytam i czytam i wciąż nic nie ubywa z półki ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest Elu - czyta się i nic nie ubywa:)) U mnie wręcz na odwrót -przybywa i przybywa książek, a czasu jakoś nie przybywa:))

      Usuń
  12. "środowisko paryskiej bohemy z początku XX wieku" - już mi się podoba. Podobają mi się również, i to bardzo bardzo, frywolitkowe cudeńka, jednak ta technika jest nie na moje oczy i nadgarstki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że frywolitka potrafi być męcząca dla oczu i rąk. A książka ciekawa, choć specyficzna. Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Gwiazdeczka jest przepiękna!
    A książką mnie zaintrygowałaś, rozejrzę się za nią;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna gwiazdka. Podziwiam jak szybko nabrałaś wprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Masz rację - szybko mi to poszło - oczywiście, nie znam jeszcze wszystkich rozwiązań "technicznych", ale codziennie odkrywam coś nowego. Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Śnieżynka świetna a na serwetkę czekam niecierpliwie;) A moje gwiazdki frywolitkowe ciągle w planach, za to z zapałem supłam szydełkowe, może dlatego że nigdy ich nie robiłam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Nie umiem robić szydełkowych gwiazdek, więc w tym roku zostanę przy frywolitkowych :))Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. OPis ksiazki brzmi ciekawie :) Tez tak mam, ze czasem jakas serwetke zobacze i natychmiast robie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Cieszę się, że nie jestem sama w spontanicznym dzierganiu serwetek:)

      Usuń
  17. Rany! Ta gwiazdka jest absolutnie cudna! :) Frywolitka to dla mnie czarna magia, ale efekty w postaci takich gwaizdek są piorunujące :)
    Bardzo fajnie opisujesz książkę, nawet w nowinką z ostatnich dni jako smaczek.. niezła dziennikarka z Ciebie :) Książka zupełnie nie w moim typie i raczej nie sięgnę, ale opisałaś ją tak, że brzmi interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Frywolitkę dopiero oswajam, ale mnie też podobają się gwiazdki i inne drobiazgi wykonane tą techniką. Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Liebster Blog Award

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award