Szydełkowe przyjemności

10:47:00

     Dzisiaj wpis w ramach wspólnego czytania i dziergania u Maknety  (banerek na pasku bocznym).
W tym tygodniu czytałam  książkę, która zaintrygowała mnie tytułem "Dżentelmeni PRL-u" Emilii Padoł. Jak widzicie, tytuł naprawdę zachęcający...

      Zaczynam czytać. Na pierwszy ogień idzie Leopold Tyrmand - powieściopisarz, który dzisiaj być może nawet za bardzo nie jest kojarzony z literaturą, a w swoim czasie zasłynął jako autor bestsellera kryminalnego pt. "Zły". Spodziewam się biograficznych smaczków, bo postać barwna i co otrzymuję jako czytelnik? Garść cytatów Tadeusza Konwickiego, kilka wspomnień kobiet związanych  Tyrmandem i zdanie powtarzające się niczym mantra o kolorowych skarpetkach, które powieściopisarz nosił z dużym upodobaniem... No nic, czytam dalej. Jako drugi jest Zbigniew Cybulski - aktor identyfikowany z postacią Maćka Chełmickiego z "Popiołu i diamentu" w reżyserii A. Wajdy. Zaczynam się obawiać, że będzie tylko o zielonej wiatrówce, ciemnych okularach i chlebaczku, czyli w pewnym sensie znakach rozpoznawczych aktora. Nie mylę się. Jest kilka ciekawych szczegółów z życia Cybulskiego, ale bez fajerwerków.
     Kolejno pojawiają się panowie znani i lubiani nie tylko w swoich czasach, ale i dziś, m.in. Marek Hłasko, Leon Niemczyk, Daniel Olbrychski, Stanisław Mikulski, Jerzy Zelnik, Andrzej Łapicki, Jan Nowicki. Same ciekawe osobowości.
Autorka opracowania przywołuje opinie, cytaty, zdania, poglądy innych na temat omawianych osób, ale jakoś mało w tym autentycznego zaangażowania i większych emocji.
        Książkę warto przeczytać, bo na pewno każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie, ale powiem szczerze - mnie nieco rozczarowała. Spodziewałam się wielkich emocji, szalonych miłości, zdrad, oszałamiających sukcesów, pikantnych szczegółów,  smutnych historii upadku i wzruszających powrotów na szczyty sławy i popularności...W końcu to książka o nietuzinkowych ludziach...A może po prostu za dużo się spodziewałam:))
         Robótkowo ciągle przeżywam fascynację szydełkiem i zaczynam rozmyślać, jak się robi wzory a la żakardy na szydełku:)) Czy to w ogóle jest możliwe? Po jednobarwnych, aczkolwiek kolorowych serwetkach przyszła kolej na serwetki wzorzyste w stylu mandali. Zrobiłam takie cudo - na próbę. Na serwetkę jest to za małe, na podkładkę chyba za duże, ale mnie się podoba. Wzór pochodzi ze strony Lillii Bjorn i nazywa się North Sea. Ładnie, nie? Zmieniłam kolorystykę, bo nie mam niebieskiej, ani turkusowej nitki i nie pasowałoby mi te kolorki do mieszkania.
Przy okazji zrobiłam ptaszynę, z której długich drucianych nóg nabija się moje dziecię, ale uważam, że ptaszyna w mojej wersji wygląda zabawnie i świetnie wpisuje się w jesienne klimaty.
Zainteresowanych ptaszyną odsyłam na stronę Ravelry. Autorką jest Lucy of Attic24.
To tyle na dziś...
Pozdrawiam:)
 

Przeczytaj także

46 komentarze

  1. Bardzo fajna serweteczka taka w jesiennych klimatach no i ptaszek również
    Pozrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Lubie kolory jesieni, bo świetnie sprawdzają się w wystrojach wnętrz. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ptaszyna urzeka. I ma idealne nogi na jesienne chłody :)
    Podkaładko-serwetka wyglada bardzo ładnie - świetny wzór.
    Szkoda, że książka rozczarowuje - tym bardziej, że o Tyrmandzie można by się rozpisywać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że książka spłyca pewne sprawy, ślizga się po powierzchni tematu, nie wnikając tak naprawdę w głąb zagadnienia...ale może to tylko moje mylne wrażenie... Dziękuję za miłe słowa:) Kiedy patrzę na moją ptaszynę-pokrakulca, to papa sama się śmieje:))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Pokrakulec- jak go nazwałaś jest super , na smutne wieczory jesienne będzie rozśmieszał , a serwetka świetna- fajnie połączyłaś kolorystycznie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dusiu:) Pokrakulec w wersji oryginalnej jest ozdobą wiszącą, ale wydawało mi się, że te chude nóżki będą zabawne:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Serwetka i ptaszyna jest super. Książek takich nie trawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Książka jest ciekawa i o ciekawych ludziach, ale trochę mało w niej emocji...Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Uwielbiam brązy, więc i mała serwetka i ptaszyna bardzo mi się podobają. A ten ostatni ma kapitalne nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mnie też się te rzeczy podobają, a te druciane nogi są po prostu rozwalające:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Sliczne te serwetki w formie mandali. Co do ksiazki to postacie dosc wspolczesne, pewnie nie mozna pewnych pikantnych rzeczy o nich wyciagac, bo wielu ludzi ktorych moga one dotyczyc jeszcze zyje? Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na tym polega paradoks tej książki - są pewne pikantne szczegóły, są kochanki, zdrady, niewierności, ale jakoś w tym wszystkim mało emocji i to jest dziwne. Żyjący panowie wypowiadają się na pewne tematy bez ogródek, a jednak ich opinie nikną gdzieś w potoku słów o rzeczach nieistotnych...Dziękuję Beato i również serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Mnie urzekła ta ptaszyna.....jest rewelacyjna :)
    Gratuluję pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ptaszyna w wersji oryginalnej wisiała, ale mnie się bardziej spodobała moja koncepcja chudych nóżek:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Ptaszyna świetna i bardzo pomysłowa, nawet te nóżki do niej pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również podoba się ta ptaszyna, tym bardziej że jest prosta w wykonaniu, a w wersji wiszącej zrobienie jej na pewno nie zajmie więcej niż 30 minut. Dziękuję Reniu:)

      Usuń
  9. Super serwetka i śliczna ptaszyna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem tak jest, że niektóre książki mają świetne tytuły, ale w środku nic ciekawego nie ma... to jak z okładką ;)
    Żakardy na szydełku da się robić, sama o takim marzę, ale kwestia przekładania i plątania nici mnie trochę przeraża...
    Mandala i ptaszyna są przecudne ;) Trzymaj tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Skoro żakardy są możliwe, to muszę się zintensyfikować w obmyślaniu sposobu realizacji mojego szydełkowo-żakardowego planu:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Ptaszyna jest fantastyczna, bez długaśnych nóg nie miałaby takiego uroku jak teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Właśnie produkuję mandalę według Twojego wzoru. Mam nadzieję, że choć trochę będzie podobna do oryginału, choć w innej wersji kolorystycznej:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Książki nie czytałam. Ale Twój komplecik jest prześliczny moje kolorki i moje klimaty . Zdecydowanie wersja ptaszyny na tyczkowatych nóżkach to strzał w dziesiątkę idealna na biurko. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Ptaszyna właśnie stoi sobie obok kubka i łypie guzikowymi ślipkami:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Cudna ptaszyna! A co do biografii czy też quasi-biografii - to mam wrażenie, że od jakiegoś czasu jest to niezły biznes - wziąć znaną postać, jakiś skandalik, parę cytatów i gotowe! Smutne to... Ale zdarzają się jeszcze rzetelne teksty:) Pozdrawiam! Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację - nie zwróciłam na to uwagi, ale ostatnio czytałam kilka biografii i rzeczywiście były w bardzo podobnym stylu... Dziękuję i również pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Odnoszę wrażenie, że tego typu książek pojawia się na rynku wiele. Jedne mniej lub bardziej wartościowe. Ogólnie żeby wydrukować i jakiś pieniądz zarobić kosztem na prawdę zacnych ludzi.
    Ptaszkiem mnie zauroczyłaś, chętnie postawiłabym takiego *ptoka w komplecie z serwetką na mojej półce:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio na półkach z nowościami widziałam kilka biografii - przeczytałam trzy i faktycznie były takie jakieś sztampowe - trochę cytatów, jakaś pikantna historyjka, trochę wspominków i tyle... Cieszę się, że ptaszyna się spodobała:)

      Usuń
  15. Nogi idealne do długich kaloszy i ciepłych kozaków. :)
    Książka wygląda na ciekawą, a serwetka bardzo ładna - może pasować pod imbryk z herbatą. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaloszki pasowałyby tej mojej długonogiej ptaszynie:)) Książka jest ciekawa, ale mnie nie porwała...Pamiętam, jak od biografii J. Waldorffa nie mogłam się oderwać, bo była naprawdę interesująca. Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Książki próbowałam, skusił mnie tytuł, ale jakoś nie przebrnęłam, z braku czasu wybredna się bardzo zrobiłam;) Ptaszyna jest rewelacyjna:) A szydełko mnie ostatnio kusi bardzo, a tu klops, wieczny niedoczas;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też skusił tytuł i okładka:)) Gdyby książka była porywająca, to czytałoby się ją jednym tchem, a tak można odłożyć na bok bez większych wyrzutów sumienia... Szydełko mnie oczarowało i chyba udało nam się zaprzyjaźnić na dłużej:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Książka- cóż chyba jednak nie dla mnie, części tych nazwisk nie znam lub nie przepadam. Poza tym to również ludzie więc może rzeczywiście oczekiwałaś za dużo sensacji ;) robótki śliczne, ptaszyna urocza, chyba sobie podobną dziergnę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) W książce są różne ciekawostki, ale to wszystko jest jakieś mdłe i bez większych emocji, a osoby opisywane raczej do przeciętnych nie należą. Ptaszyna w oryginale miała wisieć, ale stojący pokrakulec też wygląda fajnie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Ciekawe rozwiązanie kolorystyczne, poza tym brązy wybitnie mi "leżą" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wszelkie brązy, rudości i inne "jesienności":)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Ptaszyna jest bardzo fajna i od razu przyciągnęła mój wzrok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mnie również podoba się ta długonoga "pięknota":)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Oczywiscie, ze zakardy mozna zrobic na szydelku, sama mam kilka na koncie, choc przyznac musze, ze ta technika najlatwiejsza nie jest. Ptaszek ejst slodki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację:) Żakardy potrafię wyrabiać na drutach, więc tak sobie rozmyślam nad żakardami szydełkowymi. Pewno spróbuję coś zrobić tą techniką. Pozdrawiam:)

      Usuń
  21. Ptaszyna jest po prostu obłędna :) padłam na twarz jak ją zobaczyłam i uśmiech zagościł na mojej twarzy :) stanowi świetny komplet z serwetko-podkładką :) Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Mnie również ptaszyna się podoba i co spojrzę na te wychudłe nóżki, to śmiać mi się chce:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  22. Niektórych panów z prezentowanej plejady trudno nazwać dżentelmenami ;) Ptaszynki podobne robiłam, nawet ostatnio przymierzałam się ostatnio, by do nich wrócić. Na planach się skończyło. Cudne. Na przeczytanie czeka biografia Tyrmanda "Zły Tyrmand" autorstwa Mariusza Urbanka. Oparta na rozmowach ze znajomymi tegoż pisarza. Ciekawa jestem, czy książka będzie tak dobra jak inne biografie Urbanka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą na temat wątpliwej jakości "dżentelmeństwa" niektórych panów, ale fakt, że są to postaci znane, lubiane, nietuzinkowe, skłonił mnie po sięgnięcie po tę książkę... Muszę zerknąć na dorobek M. Urbanka - może znajdę coś ciekawego dla siebie:) Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Liebster Blog Award

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award