Róża vintage

14:14:00

       Już chciałam zatytułować ten wpis "Spękana róża", ale uświadomiłam sobie, że wcześniej ja spękam przy tych spękaniach dwuskładnikowych... Powiem szczerze - podjęłam trzy próby i wszystkie nie do końca udane. Spękaną Wenecję już widziałyście - zwarzył się lakier, zlazła wierzchnia lśniąca warstwa, a  papierem ściernym musiałam zetrzeć wszystkie grudki i nierówności ...Potem był motyl na pudełku. Był, ale się zbył, bo podsuszyłam motyla suszarką i się zbąblił, co ciekawe nie od razu, ale po jakiejś godzinie. Zapewne od zbyt wysokiej temperatury.
Wczoraj zrobiłam trzecią próbę - szału nie ma, ale nareszcie obyło się bez przygód . Praca niezbyt duża, bo to tylko zakładka do książki, ale uznałam, że jak znowu będę miała skrobać wszystko, to wolę mniejszą powierzchnię:)))
Powyżej widać spękania z bliska, poniżej zakładka w całej okazałości:))
Motyw róży na serwetce jest naprawdę śliczny. Róża jest delikatna i romantyczna, ale serwetka jest, według mnie, słabej jakości. Niestety, robiłam z tym motywem cały komplet i naprawdę było niefajnie, ale o tym w innym wpisie...
 
Poniżej zakładka z lakierem, którego użyłam do utrwalenia całości. Tym razem obyło się bez niemiłych niespodzianek, aczkolwiek lakier jest dość intensywnie śmierdzący, ale szybkoschnący:)) Coś za coś:))
Lakier jest w różnych wersjach kolorystycznych. Ten na zdjęciu jest oczywiście bezbarwny.

Wpis wędruje do Reni na naszą naukę decoupage'u "Krok 5"  ( banerek na pasku bocznym) oraz do Danutki na cykliczne kolorki

Myślałam, że nie zdążę w tym miesiącu z cyklicznymi kolorkami. Lubię różowy kolor w przyrodzie, czyli kwiaty. Czasami założę jakąś wyblakłą bransoletkę, ale różowy to zdecydowanie nie mój kolor...
Pozdrawiam :)

Przeczytaj także

47 komentarze

  1. Kiedy ja się uczyłam decoupage dobrych kilka lat temu, to powtarzano mi na kursach.... im bardziej śmierdzący lakier, tym lepszy do spękań dwuskładnikowych z porporiną... jak do tej pory zawsze mi się sprawdzało :)
    Zakładka wyszła bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna zasada - będę się do niej stosować:) Dziękuję ślicznie:)

      Usuń
  2. Bardzo fajna zakładka, świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna zakładka ja na razie w dwuskładnikowych stosuję patynę do wypełnień. Jeszcze porporiny nie stosowałam bo dylemat jaki lakier wybrać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten lakier, który pokazałam , niby nie wszedł w reakcję z żadnym składnikiem, bo nic się nie dzieje z zakładką, ale czy jest właściwy - to nie wiem... Pozdrawiam ślicznie:)

      Usuń
  4. świetnie sobie poradziłaś. I masz przynajmniej dwie pieczenie na jednym ogniu . Zakładeczka pierwsza klasa, a spękania zjawiskowe !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Tym razem się udało, bo już zaczęłam tracić nadzieję:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Cudnie Ci wyszły spękania, moje zakładki już takie ładne nie są.
    Napiszesz mi jakiego preparatu używałaś?
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:) Użyłam preparatów Stamperia 1 i 2 - mam wrażenie, że do średnich spękań, ale głowy nie dam sobie obciąć:)) Oczywiście, spękania znowu nie chciały się pojawić, więc delikatnie podgrzałam zakładkę suszarką... Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. No i trening czyni mistrza :)) a przy okazji - rzeczywiście bardzo ładny wzór :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - im więcej próbujemy, tym większe szanse na powodzenie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Bardzo fajnie wyszło, jak to mówią trening czyni mistrza:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Gdybym wcześniej zajrzała na Twojego bloga, pewno uniknęłabym błędów, jakie popełniłam przy pierwszych próbach ze spękaniami dwuskładnikowymi. Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Dla mnie ta technika to czarna magia, wiec podziwiam wszystkich, którzy to umieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Właśnie podziwiałam Twój żaglowiec - wspaniały:)

      Usuń
  9. Sliczna zakladka z roza :) U mnie tez roza, jak milo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie, bardzo delikatnie i romantycznie:) A lakier znam, ale unikam jak ognia właśnie ze względu na zapach. Taki zapach niestety świadczy o dużej toksyczności, ale coś za coś, jak napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu:) Ten lakier też mnie nie przekonuje, ale do utrwalania spękań dwuskładnikowych nie można użyć lakieru na bazie wody, czyli tych typowych w decoupage'u. Teraz testuję tego śmierdziela na odporność na wysokie temperatury:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Bardzo fajne spekania Ci wysZly:) Serwetka tez śliczna wiec i cała praca bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, chyba wiele niecenzuralnych słów padało podczas tej lekcji decu:)) Ale na zakładce widać piękną siateczkę!! Róża jak żywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pewno padło wiele niecenzuralnych słów, ale faktycznie temat do łatwych nie należał... Dziękuję ślicznie i pozdrawiam:)

      Usuń
  13. No cudnie. Udało się i to jest najwazniejsze. Jeszcze trochę takich wpisów i wszystko stanie się jasne.Zakładka jak malowanie. Pozdrawiam ciepluteńko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haniu:) Prawie wszystkie zmagałyśmy się z tymi spękaniami, ale w końcu udało się. Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. No kochana ślicznie wyszła ta zakładka i widzę ,że dziewczyny zachwycają się spękaniami ,więc pewnie jest tak jak ma być ,ja się na tym nie znam.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu:) Zadanie nie należało do najłatwiejszych, ale jakoś się udało:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Śliczna zakładka, ja też nie mam miłych wspomnień związanych z z lakierem dwuskładnikowym do spękań. Bardzo mi się podobają, ale jakoś opornie szły, a śmierdziuch na koniec ostatecznie mnie zniechęcił. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne doświadczenia ze spękaniami dwuskładnikowymi. Ładnie wyglądają, ale naprawdę są nieprzewidywalne...Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Bardzo fajna zakładka i spękania super wyszły :) Ja się jakoś wciąż nie mogę przeprosić ze spękaniami, zawsze coś wychodzi nie tak jak trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Aniu - spękania są mało przewidywalne:) A już te dwuskładnikowe, to w ogóle są nieprzewidywalne...Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Dla mnie decu to dziedzina nie do ogarnięcia i nie jestem tak uparta jak Ty :) gratuluję udanej i pięknej zakładki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justyno:) Oj, faktycznie jestem uparta, ale skoro jestem zodiakalnym Koziorożcem, to chyba inaczej nie może być:)) Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Nie znam się na tej technice, ale zakładka bardzo mi się podoba. Jest śliczna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Kocham zakładki, Twoja z różą jest przepiękna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Piękna ta róża wyszła, moim zdaniem spękana jak trzeba. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  21. Piekna zakładka :) Róża delikatna jak prawdziwa dama, a spękania wyszły swietnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zakładka śliczna i najważniejsze że są spękania. Są i to bardzo ładne, czyli "próbujcie, próbujcie, aż się uda" Świetnia odrobione zadanie :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękna różyczka, nieziemsko przepiękna

    OdpowiedzUsuń
  24. Próby czynią mistrza, nie zrażaj się tak ze spękaniami bywa. Twoja zakładka bardzo dobrze się prezentuje. Zadowolenie przyjdzie z czasem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było, jak napisałaś:) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Liebster Blog Award

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award