Znikający stulatek i miętowa chusta

08:38:00

         Odkrywam uroki literatury szwedzkiej. Ostatnio przeczytałam Analfabetkę, która potrafiła liczyć Jonasa Jonassona, w ubiegłym tygodniu przeczytałam wcześniejszą książkę tego autora pt. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Jestem zafascynowana obydwoma pozycjami.
Fabuła Stulatka  toczy się w dwóch wymiarach - teraźniejszym i retrospektywnym. 
       Obecna sytuacja stuletniego staruszka jest nieciekawa, według jego oceny. Całe dnie spędza w domu spokojnej starości pełnym nakazów i zakazów pilnie przestrzeganych przez apodyktyczną siostrę przełożoną... A stulatek marzy tylko o tym, by wyskoczyć do sklepu monopolowego i odpowiednio znieczulić się alkoholem - obojętnie jakim, byle mocnym, bo przecież jest Szwedem, co sam często podkreśla.
W dniu swoich 100. urodzin popełnia czyn zapowiadany w tytule, czyli wyskakuje przez okno i znika w sensie dosłownym, wikłając się w ciąg przedziwnych zdarzeń o znamionach przestępstw kryminalnych. I podobnie jak w Analfabetce, autor mnoży absurdalne sytuacje mało prawdopodobne w realnym świecie, co jednak trzyma czytelnika w napięciu, budząc zdziwienie i rozbawienie jednocześnie. Czy można zginąć po wpadnięciu w poślizg na kupie słonia w rzekomo cichej i spokojnej Szwecji? Ależ tak, jest to możliwe, szczególnie gdy przyjacielsko nastawiony słoń, usiądzie na delikwencie i zmiażdży go na mokrą plamę - w sensie dosłownym i przenośnym...
        Rozdziały teraźniejsze pokazują stulatka i jego kompanów - w tym słonia, a dokładniej słonicę Sonię, którzy wspólnie sieją spustoszenie i grozę gdziekolwiek się pojawią, aż wreszcie lądują na bajecznej wyspie, by żyć długo i szczęśliwie...
       Rozdziały retrospektywne ukazują barwne i niezwykłe koleje życia stuletniego specjalisty od ładunków wybuchowych i bomb atomowych, który od najmłodszych lat wykazywał się wybitnym talentem w demolkach i wplątywaniem się w dziwne życiowe sytuacje. Na swojej drodze spotkał wielkich tego świata - gen. Franco, Harrego Trumana, Mao Zedonga czy Józefa Stalina, pomimo że nienawidzi polityki i rozmowy o niej nużą go do granic wytrzymałości.
Stulatek to błyskotliwa powieść, napisana z polotem i choć kilkanaście pierwszych stron może wydać się mało zachęcających, warto jednak czytać dalej.
Polecam!
       Stulatek i kolejna chusta wędrują na linkowanie u Maknety, gdzie wspólnie czytamy i dziergamy.
Chusta ma taki sam wzór, jak poprzednia, ale ta jest bliższa oryginałowi. Te poziome pasy powinny ułożyć się skośnie po zakończeniu robótki. Niewiele mi zostało do końca, bo ok. 20 rzędów, ale z przyczyn życiowych prace nad nią opóźniły się o tydzień...
Chusta wydziergana jest drutami 3,5 z bawełny w kolorze białym i miętowym, czego za bardzo nie widać na zdjęciach. Mam nadzieję, że będzie idealna na letnie wieczory:)
Pozdrawiam:)


Przeczytaj także

21 komentarze

  1. Ciekawa ksiazka :) Moze tez siegne po szwedzka literature? A chusta juz druga, hoho ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka faktycznie ciekawa, dlatego polecam ją z czystym sumieniem:) A chusta będzie w stylu tej ze zdjęcia - u Ciebie na blogu:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Zachęciłaś do lektury. Chusta wygląda bardzo ciekawie - mam nadzieję, że pokażesz w całości ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do lektury zachęcam:) A chustę po wypraniu pokażę, choć pewnie znów będę miała "frędzlowy" dylemat :) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Chusta zapowiada się rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Chusta już schnie:)

      Usuń
  4. "Stulatek" wciąż się kręci wokół mnie,ale do tej pory nie zdecydowałam się na kupno. Na dniach jakaś potężna promocja na ebooki, w tym na "Stulatka". Może się skuszę w ramach poprawy humoru. Chusta świetna, te kolory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wykorzystuję duże promocje na ebooki i kupuję na zapas:))) Chustę skończyłam godzinę temu i wyprana schnie. Później pomyślę o jej wykończeniu - w sensie frędzli. Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Moje ulubione kolory mięta i biel,pokaż w całości jak skończysz,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pokażę, bo już została uprana. jeszcze myślę nad frędzlami:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. To muszą być niesamowite książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają w sobie to COŚ, że czyta się je jednym tchem:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Powie Ci, że zaintrygował mnie ten stulatek. Może kiedyś po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, stulatek jest naprawdę intrygujący:)

      Usuń
  8. Trochę dojechane te książki od rzeczywistości, chyba dla koneserów gatunku?
    Kolor miętowy:ostatnio często mi się przewija w sklepach internetowych i tak za bardzo nie wiem co o nim sądzić. Sama jeszcze nic nie mam w tym kolorze. Kojarzy mi się bardziej z dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym, że te książki są dla koneserów - raczej dla osób, które z przymrużeniem oka zerkają na świat:) Mam spodnie i torebkę w kolorze miętowym i uważam, że jest to fajny kolor na lato, szczególnie w połączeniu z bielą lub ecru:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. To ciekawe w pierwszej chwili myślałam, że to zielonkawy odcień szarości, a tu proszę miętowy. Jak to percepcja kolorystyczna może się różnić w zależności od naświetlania monitora ;) chusta szykuje się cudna mam nadzieję, że niebawem uda się zobaczyć ją w całej okazałości.
    Jeśli zaś chodzi o książkę, nie miałam przyjemności jej przeczytać ale widziałam film szwedzkiej produkcji na motywach owej. Film był moim zdaniem słaby i ciągnął niemiłosiernie, ale to może dlatego, że nie bardzo lubię produkcje skandynawskie jakoś językowo źle mi się oglądają. Jeśli zaś chodzi o literaturę to do tej pory miałam do czynienia jedynie z Larssonem od Milenium, które bardzo chwalę sobie literacko, więc mam nadzieję, że i ta pozycja czytelniczo broni się. Może kiedyś sprawdzę.

    Powodzenia i pozdrawiam przeciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra też widziała film i jej opinia jest bardzo podobna do Twojej, więc coś w tym musi być... Chusta wyschła, a ja rozmyślam nad frędzlami - odwieczny dylemat przy każdej chuście:)) Na pierwszym zdjęciu kolor wyszedł nieco lepiej niż na drugim, gdzie faktycznie wygląda dość szaro... Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Osobiście bardzo lubię różne odmiany szarości (i nie ma to nic wspólnego z twarzami pana G. :P) więc nie miałabym zupełnie nic przeciw jeśli te paski byłyby w kolorze szarej mięty :)

      Usuń
  10. Książkę wpisuje na listę do przeczytania, chusta zapowiada się piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chustę skończyłam,ale kwestia frędzli nadal jest otwarta:) Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

Popularne posty

Liebster Blog Award

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award